Czegóż to my nie wiemy o katarze: że leczony trwa siedem dni, a nieleczony tydzień. Że nie pomaga na zatkany nos dosłownie nic, swoje trzeba odcierpieć. Że specyfiki apteczne i domowe sposoby tylko katar łagodzą, a i tak nim mityczne siedem dni minie, nasza twarz będzie od chusteczek higienicznych wyglądała niczym oblicze Lorda Vadera tuż przed nałożeniem maski. Przy takim podejściu rzeczywiście odechciewa się podejmować jakiekolwiek działanie: skoro nie ma mocnych…

Akcja regeneracja

Z katarem trzeba krótko i po męsku: my narzucamy zasady, on się dostosowuje. Od czego zaczynamy? Od uświadomienia sobie, że stan zapalny śluzówki nosa będzie miał swoje konsekwencje nie tylko w postaci wysuszonej śluzówki tegoż, ale także śluzówki jamy ustnej, gardła i krtani, a nawet oczu. Znacie to uczucie? Pewnego dnia mamy wrażenie, że wysycha nam w ustach, pierzchną wargi, oczy pieką i nie mamy pojęcia dlaczego. Z godziny na godzinę nabieramy pewności, że złapie nas katar. Kichanie, łaskotanie w nosie a w końcu denerwujący wyciek. Pędzimy więc po chusteczki. Tymczasem warto od razu pomyśleć o kilku rzeczach, które będą nam lada chwila potrzebne: spray do nosa obkurczający i nawilżający śluzówkę, sól fizjologiczna w postaci umożliwiającej zakropienie oczu oraz morska do płukania nosa, pomadka nawilżająca do ust i krem regenerujący pod nos – dwie ostatnie rzeczy mogą z powodzeniem okazać się jednym i tym samym specyfikiem w zależności od naszych upodobań. Myśląc o pacyfikacji kataru, kompleksowo zajmijmy się swoimi błonami śluzowymi – uczucie dyskomfortu będzie mniejsze. Jeśli nie lubimy kropli w sprayu, bo siła z jaką dawkowany jest płyn działa na nasz nos drażniąco, możemy kupić aerozol, który jest łagodniejszy. Oczywiście sam stan zapalny błony śluzowej nosa toczył się będzie niezależnie od naszych poczynań, ale dyskomfort nie będzie tak silnie odczuwalny.

Tydzień i po tygodniu

Jeśli dysponujemy inhalatorem tłokowym, warto sprayu do nosa używać naprzemiennie z robieniem sobie inhalacji z soli fizjologicznej albo preparatu mukolitycznego. Im bardziej nawilżona śluzówka, tym szybciej się regeneruje a nam się łatwiej oddycha. Pamiętajmy, że obecny w aerozolach do nosa chlorowodorek ksylometazoliny nie jest dla błony śluzowej obojętny: nadużywany może nie tylko przestać działać – czyli obkurczać naczynia krwionośne i pomagać w oddychaniu – ale także prowadzić do uszkodzenia śluzówki. Najlepiej więc po preparaty zawierające ten składnik sięgać dwa razy dziennie – rano i wieczorem.  Dobrze, żeby preparat, którego używamy był wzbogacony w aromat mentolowy albo eukaliptusowy. Wtedy uczucie przetkania nosa oraz odświeżenia będzie jeszcze silniejsze. Takie kompleksowe działanie sprawi, że katar nie będzie katastrofą. Krytyczny tydzień minie szybko, a stan naszego nosa, gardła i oczu nie będzie kwalifikował nas do zwolnienia lekarskiego. Oczywiście, podczas kataru obowiązują nas wszystkie inne higieniczne obostrzenia: często myjemy ręce; nie rozrzucamy zużytych chusteczek, gdzie popadnie; często wietrzymy mieszkanie. Pamiętamy też, żeby dużo pić i odpoczywać.


Podobne artykuły: