Ci, co widzieli oba te filmy sami domyślają się, że nie da się ich tak po prostu porównać. Zupełnie inna tematyka, czasy, w których osadzona jest fabuła, a przede wszystkim klimat. Nie można zestawić ze sobą, także ich charakteru.
No bo jak zestawić ze sobą komedię romantyczną i film obyczajowy? Chyba byłoby ciężko. Nie będę, dlatego pisała, o czym każdy z nich był. Chodzi mi przede wszystkim o klimat i poziom polskiej kinematografii.

Na film Jacka Borcucha pt. ”Wszystko, co kocham” poszłam pełna ciekawości i niecierpliwości. Film, który opowiada o życiu młodych, zbuntowanych ludzi. W pełni oddający czasy, kiedy to rodziła się „Solidarność”. Nie ma w nim żadnego przepychu, przez co jest bardzo realistyczny i prawdziwy. Młodzi, pełni entuzjazmu aktorzy doskonale współgrają z kamerą. Szczególnie pochwalić należałoby Olgę Frycz i Mateusza Kościukiewicza. Pomimo tak młodego wieku, zagrana przez nich scena miłosna na plaży stała się tak autentyczna, że mamy wrażenie, jakby aktorzy naprawdę się kochali. Mamy także plejadę znanych i cenionych polskich aktorów takich jak: Andrzej Chyra, Anna Radwan, Katarzyna Herman czy Marek Kalita.

Osobiście filmem byłam w pełni zachwycona. Mogę powiedzieć, że naprawdę mnie ujął i sprawił, że poczułam klimat tamtych czasów, pomimo tego, że nie mogę ich sama pamiętać. Z pewnością miała na to wpływ także muzyka, którą skomponował na potrzeby dzieła Borcucha Daniel Bloom. Domyślam się, że młodzi ludzie nie koniecznie zrozumieją jego przesłanie. Sam reżyser przyznaje, że to nie jest film dla nastolatków, a bardziej dla trzydziestolatków, którzy mają własne wspomnienia z roku 1981. Nie na darmo film został nagrodzony Złotym Klakierem na 34. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni (wyróżnienie dla najdłużej oklaskiwanego filmu w konkursie głównym).

„Randka w ciemno” to film, który premierę miał trochę później, jednak już teraz pobił na głowę, jeżeli chodzi o oglądalność ekranizację Borcucha. Dlaczego? Może właśnie chętniej wybierają się na niego nastolatkowie, którym nie zależy już na tym, by film niósł za sobą jakieś przesłanie czy mówił o wielkich ideach. Ważna, a właściwie najważniejsza staje się rozrywka za wszelką cenę. Karmimy się filmami, które nie niosą za sobą zupełnie niczego, żadnego przesłania. „Randka w ciemno” (jak dla mnie) to rodzaj długometrażowej reklamy, która nawet nie jest opatrzona żadną ciekawą fabułą. Zaryzykowałabym nawet stwierdzenie, że jest po prostu nudny! Za to pełen przepychu. Pokazuje piękny, wyidealizowany świat, gdzie wszystko jest łatwe i przyjemne, gdzie wszyscy mają pieniądze i nie znają ograniczeń. Jedyny zabawny wątek w filmie związany jest z postacią Kingi, granej przez Annę Dereszowską.

Mam nadzieję, że taki boom i oblężenie, jakie w Walentynki przeżyły kina w Polsce minie i zamiast na marne komedie romantyczne zaczniemy doceniać prawdziwą sztukę filmową.

Poniżej kilka ciekawostek, związanych z chodzeniem do kina na podstawie pierwszej odsłony raportu Orange i New Age Media „Preferencje kinowe Polaków”.

To mężczyźni chętniej wybierają kino jako sposób na wieczór we dwoje (53% wskazań), przy czym najczęściej wybieranymi gatunkami są filmy sensacyjne i kryminały – tak wskazało 64% panów. - Kobiety są bardziej refleksyjne, sala kinowa jest dla nich z reguły miejscem relaksu i wyciszenia, a filmy obyczajowe, komedie, także te romantyczne, preferowanymi gatunkami
– uważa Łukasz Borys z agencji badawczej Ipsos.

Potwierdzają to badania. W 2009 roku produkcja „Kochaj i Tańcz” została doceniona szczególnie przez kobiety - 16% respondentek uznało ją za najlepszy film roku. W tym sezonie w lutym pojawiło się kilka produkcji z miłością w tle. Na ekranach zobaczymy „Oświadczyny po irlandzku”, „Wciąż ją kocham”, „To skomplikowane”, „Walentynki” oraz polską komedię romantyczną „Randka w ciemno”.

Tymczasem na ekranach nadal można oglądać „Avatar" Jamesa Camerona, który bije rekordy popularności. Czy jest, więc szansa na kompromis w wyborze filmu? Badania pokazują, że tak. Aż 72% respondentów deklaruje, że wybór konkretnego tytułu jest najczęściej efektem konsensusu pomiędzy partnerem i partnerką.


Podobne artykuły: