Wielu osobom post kojarzy się jedynie z praktyką religijną, a głodówka, z czymś niewyobrażalnym i szkodliwym. Coraz więcej badań wskazuje jednak, że praktykowane okresowo posty mogą przynieść wiele korzyści zdrowotnych. Trzeba się tylko odważyć spróbować czegoś, co wcale taką nowinką dietetyczną nie jest.

Najpopularniejszy obecnie w Polsce post jest oparty na Biblii, a dokładnie na poście Daniela. Jednak, także starożytni Grecy i Rzymianie doceniali zalety okresowego ograniczania kalorii. Post jako terapię leczniczą stosowali starożytni naukowcy i filozofowie, wierząc w jego zdrowotne właściwości. Większość dawnych religii zalecało wyznawcom powstrzymywanie się całkiem lub częściowo od jedzenia przed ważnymi obrzędami. Pościł Jezus – zanim zaczął nauczać, robił to Budda, kapłani w Egipcie, szamani czy Indianie. Dziś, nadal post praktykują chrześcijanie, muzułmanie – podczas Ramadanu i ortodoksyjni Żydzi. W przypadku religii, powstrzymywanie się od jedzenia ma oczyścić nie tylko ciało, ale też umysł i duszę. Coraz więcej osób przeprowadza okresowy post, a nawet głodówki o wodzie nie z religijnych powodów. Nauka zdaje się potwierdzać, że słusznie.

Nobel za autofagię

Współcześni naukowcy zabrali się za badanie fenomenu głodówek. Okazało się bowiem, że społeczności, które doświadczały w swojej historii okresów głodu, często są zdrowsze i dłużej żyją, niż te bogate i zawsze syte. Badania na szczurach potwierdziły to, że ssaki, którym ogranicza się ilość kalorii mają się lepiej niż ich dożywieni pobratymcy. To, co zakrawało na absurd, absurdem wcale nie jest. Wygląda bowiem na to, że odmawianie sobie czasem jedzenia, czy ograniczenie jego ilości może wydłużyć życie.

Jedno z badań przeprowadzonych przez Massachusetts Institute of Technology[i] wykazało, że w trakcie długotrwałego postu większość energii, zamiast brakującej glukozy, zapewniają kwasy tłuszczowe. Dają przy tym komórkom macierzystym bodziec do naprawy uszkodzonych tkanek. Post wpływa też dobroczynnie na jelita.

Nie dostarczając wystarczająco dużo kalorii i glukozy doprowadzamy do procesu autofagii czyli do samozjadania komórek. Za rozpracowanie jej mechanizmu, japoński uczony Yoshinori Ohsumi otrzymał nagrodę Nobla w 2016 roku. Dowiódł on, że dzięki autofagii uszkodzone elementy komórek zostają zneutralizowane, więc nie dochodzi do stanu zapalnego tkanki czy całego narządu. Te robione w organizmie porządki hamują m.in. procesy starzenia, ale też zapobiegają wielu chorobom, takim jak nowotwory, choroby serca, cukrzyca typu II i wiele innych. Gdy autofagia z jakiegoś powodu jest niesprawna, zaczynamy chorować, jest ona bowiem rodzajem recyklingu w naszych organizmach, pozbywającym się wadliwych części i odmładzającym tkanki.

Jak ją wywołać

By sprowokować autofagię jednym ze skuteczniejszych sposobów jest właśnie post. Można go przeprowadzić ograniczając do minimum kalorie, białka i węglowodany przez dłuższy czas, nawet przez kilka tygodni. Na tym polega większość diet warzywno-owocowych. Są one skuteczne w leczeniu niektórych chorób i szybko odchudzają, jednak stanowią dodatkowe obciążenie organizmu. Nie każdemu więc służą. Także klasyczne głodówki o wodzie stymulują proces autofagii. W obu przypadkach można powiedzieć, że wprowadzamy się też w ketozę, czyli stan, w którym organizm pozyskuje energię nie z cukru, ale nagromadzonego w naszych ciałach tłuszczu. Jest to szczególnie pożądane przez osoby chcące schudnąć. Ketozę chwalą sobie jednak i szczupli, bo często objawia się niezwykłą jasnością umysłu i przypływem energii.

Wiele osób stosuje też tzw. Intermittent Fasting, czyli okna żywieniowe. Polegają one na krótkookresowych głodówkach. Służą przede wszystkim poprawie zdrowia, samopoczucia i metabolizmu. „Okno” jest to nic innego jak bardzo ograniczony czas, w którym spożywa się posiłki zgodnie z własnym zapotrzebowaniem energetycznym. Większość dnia nie je się już nic. Najczęstszy podział to 16 godzin postu i 8 godzin jedzenia. Podobnie działa wprowadzenie postu co drugą dobę, kiedy to dostarcza się organizmowi zaledwie 25% dziennego kalorycznego zapotrzebowania. Schematów może być oczywiście więcej. Nawet jeden taki dzień tygodniowo sprzyja zdrowiu.

Ciągłe podjadanie, które jest udziałem wielu osób, zaburza ten zdrowotny proces. Więc, czy się pości, czy nie, warto dać organizmowi odetchnąć od ciągłego trawienia.

Na zdrowie

Dbając o zdrowie, urodę czy ducha, warto pomyśleć o pogłodowaniu. Oczywiście zgodnie ze swoimi możliwościami i psychiką. Nie każdy odważy się na kilka dni postu tylko o wodzie. Jednak aktywując proces autofagii, można złagodzić stany zapalne w organizmie i zapobiec wielu chorobom. Warto też pamiętać, że czyszcząc organizm z wadliwych czy zużytych części komórek i pobudzając istniejące do odbudowy, spowalniamy proces starzenia i optymalizujemy funkcje biologiczne organizmu.

Krótkotrwałe posty służą także poprawie metabolizmu i utrzymaniu właściwej wagi, a jak trzeba, nieco odchudzą. Podejmując decyzję o dłuższym głodowaniu warto skorzystać z oferty wyspecjalizowanych ośrodków, gdzie nad zdrowiem poszczących czuwa lekarz, a posiłki serwuje wyspecjalizowana w tego typu dietach kadra. Jednak w tym przypadku trzeba mieć nieźle zaopatrzone konto bankowe, bo pobyt w nich nie należy do najtańszych.

Trzeba też wiedzieć, że nie wszyscy mogą stosować czasowe głodówki. Kobiety w ciąży i karmiące, małe dzieci, nastolatki, a także osoby wycieńczone chorobami, powinny raczej pozostać przy zdrowym odżywianiu. Te poważnie chore, muszą natomiast skonsultować się z lekarzem. A wszyscy poszczący powinni wsłuchiwać się uważnie w swój organizm, bo to on najlepiej podpowie, jaki post mu naprawdę służy.

Autor: Dr Janusz Grobicki

[i] https://www.sciencedaily.com/releases/2018/05/180503142852.htm Massachusetts Institute of Technology. "Fasting boosts stem cells' regenerative capacity: A drug treatment that mimics fasting can also provide the same benefit, study finds." ScienceDaily. ScienceDaily, 3 May 2018. <www.sciencedaily.com/releases/2018/05/180503142852.htm> (22.072020)


Podobne artykuły:


DRUKUJ