Dla mistrza ciętej riposty można stracić głowę! I tak właśnie dzieje się w najnowszej komedii „Paryż – Manhattan” w której Woody Allen zagrał samego siebie! Bohaterką filmu jest piękna Paryżanka – Alice, która przeżywa fascynacje znanym reżyserem.
 Allen jest jej nieodłącznym przyjacielem i powiernikiem, a ponieważ o związkach-damsko męskich wie niemal wszystko, pomaga jej znaleźć mężczyznę marzeń… I wyjątkowo, tym razem nie ma na myśli siebie.

Reżyserka filmu, Sophie Lellouche jest pierwszą kobietą, której Allen zaufał i pozwolił obsadzić się w roli aktora. Nigdy dotąd nie pojawił się w filmie reżyserowanym przez płeć piękną. Debiutująca na dużym ekranie Lellouche zdradza, że wybrała Allena ze względów osobistych: „tym, co łączy mnie z Alice jest fakt, że Woody Allen wywarł na mnie wielki wpływ. Podczas pisania scenariusza inspirowałam się jego humorem, kwestiami z jego filmów. Mówi o wszystkim, co jest częścią życia, o miłości i śmierci, a w kolejnych filmach jego poglądy ewoluują, za każdym razem przedstawiając rozmaite punkty widzenia. Każdy z jego filmów stanowi kolejną odsłonę natury ludzkiej” - dodaje.

Jak piszą krytycy komedia „Paryż-Manhattan” „po mistrzowsku żongluje tekstami Woody'ego Allena”(Gala), będąc zarówno kluczem dla niewtajemniczonych, jak i przewrotnym filmowym hołdem dla oddanych fanów reżysera. To „świetny film” (Cinenews.be), który „ogląda się z przyjemnością” (Polityka). A fani dodają: „zakochacie się w nim!” (Allocine.fr).
Zdecydowanie wielkim atutem filmu są aktorzy – w roli Alice zobaczymy ujmująco piękną Alice Taglioni, a partnerować jej będzie mężczyzna, który oczarował miliony Francuzek – aktor i piosenkarz Patrick Bruel. Szaleństwo na jego punkcie to już „bruelmania”, a jego utwory biją rekordy wyświetleń na youtubie.

„Paryż – Manhattan” komedia bardzo romantyczna!

W kinach od 5 października