W dzisiejszych czasach coraz częściej zdarza się, że tradycyjne pluszaki czy gry planszowe ustępują miejsca zabawkom interaktywnym, czy serwisom internetowym przygotowanym dla maluchów. Mniejszą uwagę przykuwamy do tego, by bardziej starannie dostosowywać je do wieku dziecka. Z drugiej jednak strony rodzice, mając do dyspozycji całe mnóstwo pomocy rozrywkowych, coraz częściej mają możliwość, by nie tylko wypełniać czas swoim pociechom, ale i zwracają uwagę na to, aby proponowane formy zabawy miały charakter edukacyjny.

W dobie pędzącego postępu technologicznego, komputer i Internet pozwalają na naukę poprzez samodzielne wykonywanie niektórych czynności przez dziecko. Ten sposób uczenia się dominuje zwłaszcza w okresie wczesnego dzieciństwa. Należy jednak dokładnie monitorować, co nasze pociechy robią przed komputerem i na jakie strony wchodzą. Jak wynika z przeprowadzonych badań G Data Software, ponad połowa polskich dzieci do 15 roku życia ma dostęp do szkodliwych treści w Internecie. Dla porównania w Niemczech, ten problem dotyczy tylko 10 proc nieletnich. Erotyczny, czy pełen wulgaryzmów SPAM, ma niewątpliwie trafić w tym roku na skrzynkę niejednego polskiego nastolatka. Już od dłuższego czasu rośnie liczba stron, których osoba poniżej 18 roku życia nie powinna oglądać. Szkodliwe witryny pozycjonowane są w wyszukiwarkach na popularne wśród dzieci hasła kluczowe, odnoszące się bezpośrednio do bohaterów bajek, gwiazd filmowych, czy drużyn piłkarskich. Szkodliwe strony zawierają często twardą pornografię lub złośliwe oprogramowanie, które umożliwia zainfekowanie systemu. Ataki dokonywane są za pomocą poczty e-mail, tworzenia fałszywych stron www oraz przesyłania zainfekowanych plików za pomocą specjalnych aplikacji na portalach społecznościowych.

Istnieją jednak strony, które z myślą o najmłodszych potrafią organizować im czas, a także przy tym nieść za sobą walory edukacyjne. To jedynie od nas – rodziców zależy, czy będziemy kontrolować odpowiednio poruszanie się po stronach internetowych naszego dziecka. -„Komputer jest narzędziem, które pomaga rodzicom w edukacyjnej zabawie z dzieckiem i ma tę zaletę, że z reguły korzystanie z niego jest odbierane przez malucha jako zabawa. Pozwala nam to na przemycenie treści edukacyjnych w przyjemny sposób”. – podkreśla Jacek Legierski, psycholog i współtwórca serwisu ciufcia.pl

Należy jednak pamiętać, że nie wszystkie zabawy niosą za sobą przyjemne, edukacyjne treści. Trudno w 100 proc. zabezpieczyć przed nimi pociechę, ale przestrzeganie kilku zasad bezpiecznego korzystania z Internetu, może ograniczyć ryzyko zetknięcia się z niewłaściwymi treściami przez naszego malucha. Jedną z metod, może być zainstalowanie programu, kontrolującego wyświetlane strony i czas dostępu do Internetu.


Prawdą jest, że zasady zasadami, jednak najważniejsze jest, aby poświęcać swoim maluchom jak najwięcej czasu. Rozmawiać i uświadamiać je, jakie treści mogą znaleźć w sieci. Dzieci muszą wiedzieć, że nie wszystkie informacje w Internecie są prawdziwe i powinny umieć je oceniać.







Podobne artykuły: