Kupiłaś nowy dom. Właśnie skończyliście kilkumiesięczny remont mieszkania, dostałeś kawalerkę po babci, a może wprowadzasz się do nowo wybudowanego domu na osiedlu pod lasem.

Jako, że każda okazja jest dobra do świętowania, takie wydarzenia  warto uczcić. Najlepiej w gronie sprawdzonych dobrych przyjaciół, rodziny i znajomych. Czas urządzić parapetówkę.

Miły zwyczaj

Parapetówka to bardzo fajny zwyczaj praktykowany przez nas Polaków od lat. Kupujemy mieszkanie, osiedlamy się w nowiutkim domu, zaczynamy życie w dopiero co wyremontowanym gniazdku i chcemy się podzielić z innymi swoim szczęściem i radością. Mamy swoje własne lokum, swoje przysłowiowe cztery ściany i pragniemy się tym pochwalić przed całym światem. Pokazać jaki mamy gust, smak i co lubimy. Poza tym, trzeba przecież odpowiednio uczcić fakt przeprowadzki, czy zakończenia remontu, po to aby w przyszłości dobrze nam się mieszkało, żeby nie było wielkich awarii, żeby  nam nie pękła rura, ściana, żeby płytki się nie poodklejały w łazience.

Zapraszając gości chcemy odprawić takie nasze małe czary-mary. „ Ochrzcić” dom czy mieszkanie, odpędzić złe duchy, zabezpieczyć się na wszelki wypadek, bo a nuż może się coś stać. Łączymy też przyjemne z pożytecznym. Na taką imprezę goście zazwyczaj nie przychodzą z pustymi rękoma, a w naszym domu zawsze czegoś brakuje. Nie zdążyliśmy kupić solniczki, szklanek, kieliszków. Przydałyby nam się ramki na zdjęcia lub np. kwiaty, bo mieszkanie jest jeszcze trochę puste. Goście na pewno chętnie skorzystają z naszych sugestii i przyniosą w prezencie niezbędne gadżety  i uzupełnią nam wyposażenie. Parapetówka, to także okazja do spotkania w dobrym towarzystwie i nawiązania znajomości. Warto pomyśleć o zaproszeniu nowych sąsiadów. To właściwy moment aby ich poznać i zaprzyjaźnić się.

Parapetówka raz a dobrze

- Radzę wszystkim właścicielom nowym domów, mieszkań, czy świeżo wyremontowanych kawalerek, aby zrobili jedną zbiorową parapetówkę dla wszystkich. – mówi Justyna, młoda mama. – Ja niestety popełniłam błąd i zapraszałam gości na raty. Najpierw bliską rodzinę, potem dalszą, potem znajomych i przyjaciół, na końcu sąsiadów. Moja parapetówka zamiast jeden weekend, trwała cały rok. Właściwie nie było soboty, aby ktoś u nas nie był. Popełniliśmy błąd, bo nie zorganizowaliśmy jednej zbiorowej imprezy dla wszystkich zainteresowanych. Wynikało to m.in. z tego, że nie mieliśmy zbyt wielu krzeseł, a poza tym dom nie był jeszcze do końca urządzony, trwały prace wykończeniowe. Poza tym wydawało nam się, że w ten sposób unikniemy tłumów i zamieszania. Chcieliśmy dobrze, a wyszło koszmarnie. Co tydzień parapetówka, gotowanie, sprzątanie itd. W życiu nie popełnię już takiego błędu i wam też nie radzę.- dodaje Justyna. Zanim więc zabierzecie się organizowania parapetówki, zastanówcie się jaka to ma być impreza, kogo chcecie zaprosić i czy nastawiacie się na rodzinną posiadówkę czy może raczej na spontaniczną zabawę na luzie, bez zbędnej pompy.





Jak przyjąć gości?

To jak będzie wyglądała nasza pierwsza domowa impreza zależy od tego jacy są nasi goście i co lubią. Inaczej bowiem zachowa się starsza ciocia, babcia, czy stryjek, a inaczej bawić się będziemy w gronie naszych rówieśników. Jeśli np. mieszkamy już w nowym domu, a nie wszystkie prace jeszcze zostały skończone, nie mamy zastawy stołowej czy właśnie wymaganej ilości krzeseł, warto pomyśleć o parapetówce na luzie. Takiej bez białego obrusa na stole i obowiązkowych 3 ciepłych dań. W takim przypadku możemy urządzić szwedzki stół, zamiast wystawnej zastawy kupić dla wszystkich naczynia jednorazowe, zapewnić jakieś miejsca do siedzenia, zadbać o dobrą muzykę, wino i miłą atmosferę. Wiele osób stawia właśnie na to rozwiązanie. – Moja parapetówka naprawdę się udała. Kupiłam jednorazowe kubki, talerze i sztućce, a nawet obrusy. Przygotowałam kilka przekąsek. Siedzieliśmy na poduszkach, bo po remoncie na krzesła już mi nie starczyło. Nikt jednak się tym nie przejmował. Było super, a ja nie spędziłam w kuchni zbyt wiele czasu. – opowiada Kasia. Jeżeli jednak lubicie ładnie udekorowany stół, świece, ekstra zastawę, błyszczące kieliszki i pyszne jedzenie, to nie jest pomysł dla was. W takim przypadku trzeba już się trochę więcej napracować i zadać sobie trud przy organizowaniu parapetówki. Pomysłów jak to zrobić jest wiele

Prezenty

Pewne jest, że wasi goście nie przyjdą z pustymi rękoma. Często bywa tak, że zanim pojawią się na parapetówce, pytają co przyda się gospodarzom lub  po prostu co chcieliby dostać. – Jeżeli naprawdę potrzebujecie wielu rzeczy do nowego mieszkania czy domu, nie ma sensu wzbraniać się przed obdarowaniem i mówić, że nie trzeba, że prezenty są zbędne.- mówi Magdalena Zając, redaktor portalu www.matkapolka.com.pl. – Wiadomo bowiem, że i tak przyjaciele coś wam kupią. Najlepiej więc od razu powiedzieć: Nie mam kieliszków do szampana. Przydałaby nam się fajna cukierniczka, albo wycieraczka. Uwielbiamy kwiaty doniczkowe, a nie mamy ich zbyt wielu. Goście na pewno ucieszą się z takich sugestii, bo wiedzą dobrze, że z wyborem prezentu zwykle są problemy. Po co więc męczyć siebie i znajomych, jak można od razu powiedzieć czego oczekujemy. Jeżeli nas pytają, nie krępujmy się i śmiało mówmy co chcemy dostać. Na pewno tego nie pożałujcie. W ten właśnie sposób można uniknąć nie chcianych podarków lub nagromadzenia tych samych przedmiotów.

Udanej parapetówki.


Podobne artykuły: