To, co dobre
Spis treści
Autor Katarzyna Sowińska ·
Wczorajszy dzień spędziłam na zakupach. W poszukiwaniu sukienki idealnej, gdzieś między jedną a drugą przymierzalnią, zastanawiałam się o czym mogłabym napisać. Myślałam dość długo (wiem, bo od przymierzonych sukienek zdążyły naelektryzować mi się włosy) i uważnie rozglądałam się dookoła. Co zobaczyłam?

Wersja do druku

Wielkie centrum handlowe, pełne kolorowych wystaw, uroczych dodatków i ubrań w każdym rozmiarze, a w nim zmęczonych, zabieganych ludzi. Puste oczy, ściągnięte usta i nerwowe spoglądanie na zegarek, który, nie wiedzieć czemu, nie chce zatrzymać czasu. Uświadomiłam sobie, że być może jestem jedną z nielicznych osób, która naprawdę cieszy się, że może być na zakupach. Że w końcu ma na to czas.
W kolejce do kasy (sukienka idealna, choć nieco inna niż początkowo zakładałam, w końcu się znalazła) obserwowałam pewną elegancką kobietę, która, nie patrząc kasjerowi w oczy, podała mu kartę, po czym pospiesznie zabrała torby z zakupami i wyszła. Zabrakło mi w tym wszystkim radości. Choćby małego uśmiechu, który pokazywałby zadowolenie z nowo zakupionych rzeczy.
I wbrew pozorom nie chodzi tu w cale o zakupy, a o to, co tak naprawdę nas cieszy. Czy skupiamy się na tym, co dobre w naszym życiu? Czy często z wdzięcznością myślimy o tym, że mamy pracę, dom, męża, dzieci, przyjaciół? Czy może wciąż, i wciąż, kierujemy nasze myśli w stronę tego, czego jeszcze, albo już, nie mamy?
Kilka late temu przeczytałam jedno z króciutkich opowiadań Paulo Coelho zamieszczone w jakiejś gazecie, o uczniu, który zapytał swojego mistrza co jest najzabawniejszego w człowieku. Ten odparł mu, że człowiek myśli zawsze na odwrót - spieszy się, żeby dorosnąć, a potem wzdycha za utraconym dzieciństwem. Traci zdrowie w pogoni za pieniądzmi, by wkrótce stracić wszystkie pieniądze ratując zdrowie. Myśli tak żarliwie o przyszłości, że nie troszczy się o dzień dzisiejszy, i tym sposobem nie potrafi żyć ani teraźniejszością, ani przyszłością. Żyje tak, jakby nigdy nie miał umrzeć i umiera tak, jakby w ogóle nie żył.
Jest w tym sporo racji, prawda? Mam wrażenie, że żyjemy trochę zbyt szybko i zbyt intensywnie, by móc naprawdę cieszyć się życiem. Wciąż do czegoś dążymy i nieustannie czegoś pragniemy. Czegoś nowego, lepszego, szybszego czy ładniejszego. Może się nawet wydawać, że radość to strata czasu.
A przecież tyle już mamy. W życiu każdego z nas jest wiele dobrego. I jakkolwiek banalnie to nie zabrzmi, znajdźmy czas, żeby docenić to, co już mamy. To, co dobre.
W kolejce do kasy (sukienka idealna, choć nieco inna niż początkowo zakładałam, w końcu się znalazła) obserwowałam pewną elegancką kobietę, która, nie patrząc kasjerowi w oczy, podała mu kartę, po czym pospiesznie zabrała torby z zakupami i wyszła. Zabrakło mi w tym wszystkim radości. Choćby małego uśmiechu, który pokazywałby zadowolenie z nowo zakupionych rzeczy.
I wbrew pozorom nie chodzi tu w cale o zakupy, a o to, co tak naprawdę nas cieszy. Czy skupiamy się na tym, co dobre w naszym życiu? Czy często z wdzięcznością myślimy o tym, że mamy pracę, dom, męża, dzieci, przyjaciół? Czy może wciąż, i wciąż, kierujemy nasze myśli w stronę tego, czego jeszcze, albo już, nie mamy?
Kilka late temu przeczytałam jedno z króciutkich opowiadań Paulo Coelho zamieszczone w jakiejś gazecie, o uczniu, który zapytał swojego mistrza co jest najzabawniejszego w człowieku. Ten odparł mu, że człowiek myśli zawsze na odwrót - spieszy się, żeby dorosnąć, a potem wzdycha za utraconym dzieciństwem. Traci zdrowie w pogoni za pieniądzmi, by wkrótce stracić wszystkie pieniądze ratując zdrowie. Myśli tak żarliwie o przyszłości, że nie troszczy się o dzień dzisiejszy, i tym sposobem nie potrafi żyć ani teraźniejszością, ani przyszłością. Żyje tak, jakby nigdy nie miał umrzeć i umiera tak, jakby w ogóle nie żył.
Jest w tym sporo racji, prawda? Mam wrażenie, że żyjemy trochę zbyt szybko i zbyt intensywnie, by móc naprawdę cieszyć się życiem. Wciąż do czegoś dążymy i nieustannie czegoś pragniemy. Czegoś nowego, lepszego, szybszego czy ładniejszego. Może się nawet wydawać, że radość to strata czasu.
A przecież tyle już mamy. W życiu każdego z nas jest wiele dobrego. I jakkolwiek banalnie to nie zabrzmi, znajdźmy czas, żeby docenić to, co już mamy. To, co dobre.
Najczęściej zadawane pytania
Podobne artykuły:
Wersja do druku
Szukaj
Domowe usuwanie włókniaków i kaszaków - dlaczego tego nie robić?
Gładka skóra bez żadnych niedoskonałości to marzenie wielu z nas. Niestety, z wiekiem lub w wyniku predyspozycji genetycznych na ciele mogą pojawić się
Jak prawidłowo oczyścić skórę twarzy po całym dniu?
Po intensywnym dniu nasza skóra staje się magazynem dla zanieczyszczeń, resztek makijażu, pyłów środowiskowych oraz nadmiaru sebum. Ich skuteczne usunię
TOP 6 trendów w biżuterii na jesień 2026 te dodatki odmienią każdą stylizację
Maksymalizm, przeskalowane formy, feeria barw, trójwymiarowość, akcenty rodem z baroku – obserwując kolekcje domów mody na sezon FW 26/27, można doj
Jedna para okularów na cały dzień? Kiedy warto rozważyć fotochromy
W ciągu dnia oczy pracują w bardzo różnych warunkach. Inne światło mamy w domu, inne w biurze, na ulicy, w sklepie czy w parku. Do tego dochodzą odblaski
Badania, które kobieta powinna zrobić raz w roku — i te trzy, o których zapomina najczęściej
Roczny przegląd zdrowia brzmi jak coś, co robi się „przy okazji”. W praktyce okazji nie ma, więc badania przesuwają się z roku na rok, aż z r




