Nikt z nas chyba nie lubi kataru. Najbardziej zwykle przeszkadza nam uczucie zatkanego nosa, co wiąże się od razu z brakiem smaku, węchu i bólem głowy. Odpowiedzialne te dolegliwości są przede wszystkim wirusy, które przenosimy między sobą drogą kropelkową. Inną przyczyną mogą być także alergie sezonowe.
W porze zimowej bardzo często stykamy się z osobami przeziębionymi i kichającymi. W przypadku, gdy nasza odporność jest na niskim poziomie, infekcja bardzo szybko atakuje i nas. Bardzo często objawia się ona katarem, czego skutkiem tego jest: zaczerwienienie, obrzęk, bolesność nosa, blokada jego drożności i zwiększona produkcja wydzieliny. Do tego dochodzi brak powonienia i zniekształcony nieprawidłowym przepływem powietrza głos. Katar zwykle męczy nas przez kilka dnia. Warto więc spróbować zrobić coś, by sobie ulżyć. Najlepsze są oczywiście domowe sposoby naszych babć… a przecież mamy już XXI wiek!

Jedna z metod „medycyny ludowej” mówi, że: „na katar najlepsza jest gorąca kąpiel z dodatkiem aromatycznych olejków np. eukaliptusowego, który pomoże udrożnić narząd powonienia”. Potem ciepłe skarpety, pod kołdrę i spać – może uda się przespać całe sześć godzin bez sięgania po chusteczkę. Jednak w dzień – katar wróci, wtedy rozgrzać się pomoże herbatka z miodem, cytryną i dodatkiem imbiru czy goździków. Inhalacje i ciepłe okłady na skronie też przyniosą chwilową ulgę – do czasu, aż okład na czole nie ostygnie. Można też wąchać chrzan, który ma udrożnić nos lub powiesić na grzejniku nawilżacz powietrza z wodą i kilkoma kroplami olejku eterycznego. Wszystkie babcine sposoby z pewnością nie zaszkodzą, jednak przed ważnym wyjściem czy wyjazdem, warto sięgnąć po nowoczesne i skuteczne środki farmakologiczne. Jak jednak wybrać lek najbardziej odpowiedni dla nas i naszego nosa?

Tutaj decydują przyzwyczajenia, rady przyjaciół i rekomendacje lekarza. Jednak to w aptece podejmujemy ostateczną decyzję – 32 proc. z nas zdaje się na opinię farmaceuty i wybiera leki, które przede wszystkim są łatwe i przyjazne w stosowaniu np. aerozole. Te dostępne w aptece bez recepty jak np. Afrin, przynoszą ulgę udrażniając nos w 5-10 minut po zastosowaniu. Zmniejszenie blokady nosa pozwoli nam wyspać się w nocy i ułatwi pracę w dzień. Zatoki przynosowe są lepiej wentylowane i ułatwiony jest odpływ zalegającej w nich wydzieliny.

Nie zapomnijmy także o urodzie podczas infekcji nosa. Powonienie jest ważnym zmysłem, dzięki niemu pełniej odczuwamy smaki potraw, ale mimo pełnienia ważnych funkcji w organizmie człowieka nos jest również główną ozdobą na twarzy. Może być rzymski, grecki czy gołębi lub zadarty, ale kiedy pojawia się wydzielina i zużywamy setki chusteczek każdy staje się czerwony. Zaczerwienione skrzydełka nosa warto posmarować kremem o kojącym działaniu, a na spierzchnięte usta natłuścić np. nałożyć bezbarwna pomadkę. Po tygodniu infekcja minie i nie zauważymy nawet jej skutków. Jeśli jednak objawy nasilą się po pięciu dniach lub nie ustąpią po dziesięciu dniach, należy wybrać się do lekarza. Tymczasem pamiętajmy, że są skuteczniejsze i mniej absorbujące naszą uwagę i czas sposoby na zatkany nos niż tradycyjne sposoby podawane z pokolenia na pokolenie.








Podobne artykuły: