Historia Miriam, czyli Maryi, matki Jezusa, opowiedziana przez nią samą. Prosta, pełna ciepła i łagodności poetycka opowieść o zwiastowaniu, ciąży i porodzie. O społecznym potępieniu, o przekraczaniu praw i obyczajów, o miłości Josefa i lęku o nowonarodzone dziecko.
Wiadomości na temat Miriam, czyli Maryi, przekazali nam w swoich Ewangeliach święci Mateusz i Łukasz. W tej książce uwypuklono szczegół, o którym oni tylko napomknęli: narodziny nowego życia w ciele kobiety, to najdoskonalsze misterium. Współudział mężczyzny, zwykłe splunięcie, jest w gruncie rzeczy bez znaczenia. W tej historii został pominięty, lecz jego braku wcale się nie odczuwa. Ewangelie Mateusza i Łukasza nie wspominają, czy w stajni przy porodzie była akuszerka lub inne osoby. To, o czym nie wspominają, stanowi tak samo część tej opowieści – nie było nikogo. Miriam urodziła sama. Jej zaradność i powierzona boskiej opiece samotność są największym cudem tamtej nocy narodzin. Są czymś więcej niż wskazująca drogę gwiazda i Trzej Królowie na wielbłądzim szlaku.
Ta opowieść jest próbą przybliżenia poprzez uwypuklenie.
„W imię Ojca” rozpoczyna znak krzyża. W imię matki rozpoczyna się życie.
- ze wstępu


Erri De Luca
(ur. 1950) – mieszka na obrzeżach Rzymu, ale uważa się za pisarza neapolitańskiego. Jest prozaikiem, poetą i tłumaczem, między innymi fragmentów Biblii. Współpracuje z dziennikiem „Il Manifesto”. Wieloletni działacz radykalnej lewicy, przez dwadzieścia lat pracował jako robotnik. W 1989 roku zadebiutował powieścią Non ora, non qui. Od tamtej pory wydał ponad trzydzieści książek, przełożonych na kilkanaście języków, ciepło przyjmowanych przez czytelników zarówno we Włoszech, jak i w innych krajach. Nakładem W.A.B. w 2009 roku ukazała się jego powieść Montedidio.


Najczęściej zadawane pytania



Podobne artykuły:


Wersja do druku