W tomie "Nieznane arcydzieło" znalazły się dwa opowiadania z Komedii ludzkiej. Bohaterem pierwszego jest malarz Frenhofer (Nieznane arcydzieło), drugiego – kompozytor Gambara (Gambara). Obaj odwracają się od tętniącego życiem świata, by poświęcić się swojemu powołaniu. To, co tworzą, trzymają w ukryciu.

Dopóki tylko o tym mówią, oczekuje się arcydzieła. Gdy wreszcie można je poznać, nie da się go zrozumieć. Wizja i rzeczywistość okazują się nieprzystawalne. Artysta jawi się jako niedościgniony geniusz lub żałosny szaleniec. Albo i jedno, i drugie. Opowiadając o obu twórcach, Balzac snuje głębokie rozważania o naturze sztuki i pokazuje, jak wysoką cenę płaci się za dążenie do ideału. Ale być może właśnie te poszukiwania nadają ludzkiemu życiu najgłębszy sens.

Jedno z podstawowych pytań, jakie stawia przed nami Balzac swoim tekstem, brzmi: czy Frenhofer był zaślepiony szaleństwem i namalował bohomaz, czy też rzeczywiście stworzył arcydzieło, a ślepi są Poussin z Porbusem? [...] Nie ma wątpliwości, że Balzac sportretował we Frenhoferze geniusza. Nawet jeśli nie porazi nas jego głęboka wiedza w kwestiach sztuki, to widać to aż nadto dobitnie w scenie, w której kilkoma bezbłędnymi ruchami zmienił przeciętny, płaski, sztywny obraz Porbusa tak, że zarówno autor, jak i młodziutki Poussin „oniemieli z zachwytu”. Ale nie ma też raczej wątpliwości co do tego, że stary malarz jest obsesjonatem.
- z posłowia Jacka Dehnela

Honoré de Balzac (1799–1850) – pisarz francuski, ojciec powieści realistycznej. Urodził się w Tours, studiował prawo na Sorbonie, ale porzucił naukę. Próbował, bez powodzenia, dorobić się majątku jako wydawca, drukarz i właściciel odlewni czcionek. W 1850 roku poślubił hrabinę Ewelinę Hańską, polską arystokratkę, z którą wcześniej korespondował przez osiemnaście lat. Trzy miesiące po ślubie zmarł. Był jednym z najpracowitszych pisarzy w dziejach literatury, pozostawił około stu powieści i opowiadań, które złożyły się na monumentalny cykl Komedia ludzka.









Najczęściej zadawane pytania



Podobne artykuły:


Wersja do druku