Nowa konstrukcja Huawei w pełni zasługuje na miano telefonu topowego. Chiński producent przyzwyczaił nas do solidnie wykonanych smartfonów budżetowych, ale teraz rzuca rękawicę liderom rynku. Nowy telefon P20 posiada ośmiordzeniowy procesor, dobry system audio, wyjątkowo udany aparat, a także panoramiczny ekran fullview, które zdecydowanie wyróżniają go na rynku. Sprawdźcie, czy warto sięgnąć po telefon Huawei P20.

(Stosunkowo) wysoka cena

W oficjalnym sklepie Huawei model P20 kosztuje 2698 złotych. To sporo, jeśli wziąć pod uwagę inne modele producenta, a także wersję „lite” tego modelu, którą możemy kupić o 1000 złotych taniej. W ofercie jest też model PRO, który kosztuje ok. 3600 złotych i różni się od recenzowanego modelu standardowego większym wyświetlaczem oraz bardziej pojemną baterią. Na osłodę można dodać, że operatorzy telekomunikacyjni oferują ten telefon w korzystnych ratach. Dodatkowym atutem zakupu telefonu u operatora są atrakcyjne zestawy: telefon + kamera CV60 umożliwiająca robienie zdjęć i kręcenie filmów 360 stopni. Główne pytanie brzmi, czego można spodziewać się po nowym flagowcu tej marki i czy w ogóle warto zastanawiać się nad zakupem?

 

Dlaczego warto?

Telefon jest niezwykle szybki dzięki zastosowaniu ośmiordzeniowego układu Kirin 970, który dobrze współpracuje z 4 GB RAM. W modelu Huawei P20 Pro zwiększono nawet ilość pamięci RAM do 6 GB. Huawei zadbał o to, żeby jego nowy flagowiec posiadał wyświetlacz wysokiej klasy. 8-calowy panel IPS LCD o rozdzielczości 2240x1080 pikseli gwarantuje doskonałe doznania wizualne. Sporo pracy włożono również w aparat, który korzysta zarówno z optycznej stabilizacji obrazu (OIS), jak i stabilizacji elektronicznej (EIS). Prawdziwym przełomem jest jednak wykorzystanie sztucznej inteligencji w tym procesie. Chiński producent określa opracowaną przez siebie stabilizację obrazu jako ASI (AI Image Stabilization). Efekty są zdumiewające i nie ustępują wydajności produktom Apple czy Samsunga.

 

Dlaczego nie?

Huawei P20 nie jest jednak pozbawiony wad. Dwie najbardziej oczywiste to brak standardowego wyjścia słuchawkowego. Żeby słuchać muzyki, musimy użyć przejściówki. Nie jest to może bardzo duży kłopot, lecz jeżeli zapomnimy przejściówki, muzyki po prostu nie posłuchamy. Drugi minus to brak wejścia na kartę microSD, które znajdziemy w większości telefonów z Androidem, choć nie w produktach Apple. Oznacza to, że musimy zmieścić wszystkie nasze dane w pamięci wbudowanej. Jest jej całkiem sporo (128 GB), jednak brak możliwości rozbudowy pamięci stanowi poważną wadę telefonu. Innych większych problemów nie należy się obawiać. Jeżeli dwie wskazane tu niedogodności nas nie przerażają (a nie powinny), warto poważnie rozważyć zakup tego modelu telefonu.


Podobne artykuły: