Dziś w Polsce każdy podróżuje, gotuje i zna się na modzie. Ponieważ konkurencja jest ogromna, trudno w tych dziedzinach zabłysnąć czymkolwiek nowym lub interesującym. Dlatego warto pochylić nad książką „Bądź boska. Osobista stylistka radzi.”

Autorka ( Monika Jurczyk ) pokusiła się o własną interpretację kształtów kobiecych sylwetek – większość specjalistek z tego fachu posiłkuje się typologią stworzoną przez Trinny & Suzanne („gruszka”; „klepsydra”, „lizak”; „rożek”; „jabłko” itp.). Podoba mi się to.  Przede wszystkim cieszę się, że mowa w niej o kształtach kobiet POLSKICH. Na co komu wiedza o tym, jak ma się ubierać szerokobiodra murzynka lub drobna japonka? Tak jak nie produkuje się (i nie sprowadza) na masowa skalę podkładów w kolorze brązów i czerni, nie powinno się wmawiać nikomu, że Polki wyglądają jak Hiszpanki czy Brytyjki.
Kolejnym atutem „Bądź boska…” jest jeden z ostatnich rozdziałów, gdzie mowa o „sztuczkach stylistki”. Która z Pań wiedziała, że duża torebka optycznie zmniejsza brzuch, a koszula zapięta pod szyją skraca ją i poszerza twarz? Jak zawiązać szalik i czy nosić bransoletki?

Jednak moim faworytem  jest fragment z podziałem szafy każdej kobiety na klasykę, podstawy i dodatki. Kompletowania garderoby nie powinno się zaczynać od strojnej bluzki z falbanami lub etnicznej lnianej sukienki. Naprawdę skórzana kurtka to klasyka, a biała koszula – podstawa.
Jeśli uda się Wam zauważyć (w natłoku innych tego typu publikacji) książkę „Bądź boska”, kupcie ją, warto. Jeszcze lepiej – przeczytajcie. Powinna spodobać się zarówno laikowi modowemu jak i specjaliście do spraw wizerunku.


Podobne artykuły: