Niezidentyfikowany obiekt halucynogenny – Paulina Bukowska
Spis treści
Autor Agniesza Mazur ·
Szkapowaty nieudacznik spotyka przed klatką z wyjątkowo leniwym lwem nieokreślonego wieku dziewczynę na wózku inwalidzkim. Proste dwa zdania, które do niego wypowiada zupełnie zmieniają jego spojrzenie na otaczający go świat. Idąc śladem dziewczyny trafia na ulicę pełną domów publicznych, gdzie poznaje Feliksa Baltazara Jaxa-Jaxińskiego. Od tego momentu jego dni zaczynają się w pokoju mieszkania pełnego ledwo żywych ćpunów, zatrzymują się na pełną słodyczy chwilę przy szpitalnym łóżku i kończą w towarzystwie Feliksa Baltazara w domu uciech. Ale może autorka miała na myśli coś zupełnie innego?
„Niezidentyfikowany obiekt halucynogenny” Pauliny Bukowskiej balansuje na granicy rozumienia. Fabuła jest rozmyta, a język zawoalowany, a mimo to książkę czyta się rewelacyjnie.Autorka jest rozkochana w metaforach. Najbardziej prozaiczne czynności, jak chociażby zapalanie papierosa, ubierane są w porównania tak bogate i abstrakcyjne, że nie skupiając się łatwo można zgubić ich sens. Cała książka od początkowego, przełomowego momentu staje się metaforą. Opisywane zdarzenia można interpretować na różne sposoby. Może są jej psychodeliczną wizją, może opisem narkotycznego upojenia bohatera, a może innym, nie dosłownym przedstawieniem zwykłej realności? Ciężko jest określić, czy autorka zabrała nas do zupełnie innego świata, czy po prostu na inny poziom percepcji tego, który już znaliśmy. „Niezidentyfikowany obiekt halucynogenny” nie jest prozą łatwą w odbiorze. To książka do czytania w małych dawkach i w sprzyjających warunkach. Autorka tak bardzo napracowała się tworząc inteligentne, błyskotliwe, spostrzegawcze zdania, że aż żal byłoby, gdyby nam gdzieś umknęły.Paulina Bukowska napisała swoją powieść mając siedemnaście lat. To dokładnie ten sam wiek, jaki osiągnęła Dorota Masłowska pisząc osławioną „Wojnę polsko-ruską pod flagą biało-czerwoną”. I choć to ta druga jest opiewana, nagradzana i szeroko dyskutowana w literackich kręgach, Bukowska swoją książką bije ją na głowę. W swoim pisarstwie wykazuje się dojrzałością przerastającą wielu starszych od niej o dekady ludzi. Wyraźnie i z najdrobniejszymi szczegółami widzi otaczający ją świat i komentuje go w przenikliwy, niezwykle inteligentny sposób. Skoro Masłowska za pokaz hip-hopowej zabawy językiem w „Pawiu Królowej” mogła dostać Nike, to ja obiema rękami podpisuję się pod kandydaturą zjawiskowo świeżej i zaskakująco utalentowanej Bukowskiej do tegorocznej nagrody.
Wersja do druku
„Niezidentyfikowany obiekt halucynogenny” Pauliny Bukowskiej balansuje na granicy rozumienia. Fabuła jest rozmyta, a język zawoalowany, a mimo to książkę czyta się rewelacyjnie.Autorka jest rozkochana w metaforach. Najbardziej prozaiczne czynności, jak chociażby zapalanie papierosa, ubierane są w porównania tak bogate i abstrakcyjne, że nie skupiając się łatwo można zgubić ich sens. Cała książka od początkowego, przełomowego momentu staje się metaforą. Opisywane zdarzenia można interpretować na różne sposoby. Może są jej psychodeliczną wizją, może opisem narkotycznego upojenia bohatera, a może innym, nie dosłownym przedstawieniem zwykłej realności? Ciężko jest określić, czy autorka zabrała nas do zupełnie innego świata, czy po prostu na inny poziom percepcji tego, który już znaliśmy. „Niezidentyfikowany obiekt halucynogenny” nie jest prozą łatwą w odbiorze. To książka do czytania w małych dawkach i w sprzyjających warunkach. Autorka tak bardzo napracowała się tworząc inteligentne, błyskotliwe, spostrzegawcze zdania, że aż żal byłoby, gdyby nam gdzieś umknęły.Paulina Bukowska napisała swoją powieść mając siedemnaście lat. To dokładnie ten sam wiek, jaki osiągnęła Dorota Masłowska pisząc osławioną „Wojnę polsko-ruską pod flagą biało-czerwoną”. I choć to ta druga jest opiewana, nagradzana i szeroko dyskutowana w literackich kręgach, Bukowska swoją książką bije ją na głowę. W swoim pisarstwie wykazuje się dojrzałością przerastającą wielu starszych od niej o dekady ludzi. Wyraźnie i z najdrobniejszymi szczegółami widzi otaczający ją świat i komentuje go w przenikliwy, niezwykle inteligentny sposób. Skoro Masłowska za pokaz hip-hopowej zabawy językiem w „Pawiu Królowej” mogła dostać Nike, to ja obiema rękami podpisuję się pod kandydaturą zjawiskowo świeżej i zaskakująco utalentowanej Bukowskiej do tegorocznej nagrody.
Najczęściej zadawane pytania
Podobne artykuły:
Wersja do druku
Szukaj
Domowe usuwanie włókniaków i kaszaków - dlaczego tego nie robić?
Gładka skóra bez żadnych niedoskonałości to marzenie wielu z nas. Niestety, z wiekiem lub w wyniku predyspozycji genetycznych na ciele mogą pojawić się
Jak prawidłowo oczyścić skórę twarzy po całym dniu?
Po intensywnym dniu nasza skóra staje się magazynem dla zanieczyszczeń, resztek makijażu, pyłów środowiskowych oraz nadmiaru sebum. Ich skuteczne usunię
TOP 6 trendów w biżuterii na jesień 2026 te dodatki odmienią każdą stylizację
Maksymalizm, przeskalowane formy, feeria barw, trójwymiarowość, akcenty rodem z baroku – obserwując kolekcje domów mody na sezon FW 26/27, można doj
Jedna para okularów na cały dzień? Kiedy warto rozważyć fotochromy
W ciągu dnia oczy pracują w bardzo różnych warunkach. Inne światło mamy w domu, inne w biurze, na ulicy, w sklepie czy w parku. Do tego dochodzą odblaski
Badania, które kobieta powinna zrobić raz w roku — i te trzy, o których zapomina najczęściej
Roczny przegląd zdrowia brzmi jak coś, co robi się „przy okazji”. W praktyce okazji nie ma, więc badania przesuwają się z roku na rok, aż z r




