Ser żółty to produkt wyjątkowy. Zanim rozpoczęto jego produkcję na masową skalę, był towarem luksusowym. Dziś oryginalny wyrób niewiele ustępuje starożytnemu specjałowi, jest jednym z najlepszych źródeł dobrze przyswajalnego wapnia i białka, stanowi świetny dodatek do wina i ma wiele zastosowań kulinarnych.

 fot:MSM Mońki



Tak wiele, że gotowanie i przyrządzanie posiłków, z nim w składzie, urasta do rangi prawdziwej sztuki. Poznajmy sekrety żółtego sera, jego rolę w zdrowej diecie, sposób przechowywania i savoir-vivre podawania.     

Mimo, że podstawowym surowcem, z którego wytwarza się żółty ser jest mleko, trudno znaleźć pożywienie o bardziej zaskakującej różnorodności smaków, tradycji i sposobów produkcji. Każdy z 5 tys. jego rodzajów, dostępnych na świecie i 100 w Polsce jest inny. To właśnie rozmaitość serów i radość, która towarzyszy podczas jedzenia, są źródłem odwiecznej pasji, która trwa przynajmniej od VIII w. p.n.e.

Dlaczego warto jeść żółty ser?
Odpowiedź jest prosta. Prawdziwy żółty ser jest bardzo zdrowy. Ma on najwięcej ze wszystkich produktów mlecznych wapnia wzmacniającego kości, zęby i paznokcie. Do tego jest bogaty w potas, fosfor i cynk. Tylko 7 gram rarytasu, zawiera tyle wartości odżywczych, co szklanka mleka. Jednak z racji jego kaloryczności specjaliści radzą, aby był spożywany systematycznie, ale z umiarem.

Jak kupować i przechowywać?
Sery są delikatnym jedzeniem dlatego ważne jest, aby wiedzieć, kiedy nadają się do spożycia i jak je przechowywać, by jak najdłużej zachowały doskonały smak i aromat. Pamiętajmy, że ich smak nie polepszy się podczas przechowywania w domu, dlatego lepiej kupować je w mniejszych ilościach, a za to częściej.
Większość z nas przechowuje produkty spożywcze, a także ser żółty, w lodówce. Takie, odpowiednie przetrzymywanie pokarmów jest ściśle związane ze spowolnieniem rozmnażania się szkodliwych bakterii i mikroorganizmów. Dzięki temu możemy zapewnić produktom optymalne warunki w celu zachowania ich przydatności do spożycia. Nabiałowi zarezerwowane są zwykle górne (7 °C) i środkowe (4-5 °C) półki naszych lodówek. – Sery żółte typu szwajcarskiego i holenderskiego, wymagają takich samych warunków jak inne żółte, czyli temperatury od 0 do 10 °C. Najlepiej trzymać je w oryginalnym opakowaniu lub folii spożywczej bądź aluminiowej i nie dopuszczać do kontaktu z innymi produktami. Dobrym pomysłem jest używanie hermetycznie zamykanych opakowań, które zapewniają brak dostępu powietrza, przez co nie rozwijają się bakterie, a produkt dłużej zachowuje świeżość – mówi Ewa Polińska z Monieckiej Spółdzielni Mleczarskiej w Mońkach.
Ser nie nadaje się do spożycia, jeśli jego smak jest  gorzki, ostry i nieczysty i, gdy wyczuwamy zapach drożdży. Sera żółtych nie powinno się zamrażać.

Podawanie i smakowanie
Pamiętajmy, że ser najlepiej smakuje, gdy jego temperatura jest niższa o ok. 2-3 °C od temperatury pokojowej (wystarczy wyciągnąć go z lodówki na godzinę przed spożyciem).  W takich warunkach ser ma odpowiednią strukturę, umożliwia poznanie walorów - smaku   i zapachu, które są intensywniejsze. Przed samym jedzeniem warto zwrócić uwagę na jego wygląd, kolor oraz konsystencję. Przed podaniem żółtego sera na desce lub talerzu, należy go pokroić, a następnie ułożyć zgodnie z ruchem wskazówek zegara. Jeżeli dysponujemy przynajmniej 3 rodzajami serów, zaczynamy od świeżych, poprzez miękkie aż do twardych. Również w takiej kolejności je spożywamy, kończąc zawsze na twardym.

Degustując sery warto jest robić krótkie przerwy pomiędzy różnymi gatunkami, aby smaki się nie mieszały. Powinno się także w międzyczasie przepłukać usta odrobiną wody i zagryzać kęsem bagietki w celu zneutralizowania smaku. Degustatorzy zalecają, aby unikać mocnych zapachów i smaków bezpośrednio przed degustacją. Istotne podczas spożywania sera jest, by zaczynać od części środkowej i kierować się w stronę skórki. Nigdy odwrotnie. Warto wiedzieć, że ser utrzymuje korzystne ph w jamie ustnej i obniża demineralizację, dzięki temu kamień odkłada się wolniej. Dlatego też koneserzy mawiają, że z tego powodu sery warto spożywać także pod koniec posiłku.


Podobne artykuły: