Każdą podróż trzeba zaplanować, szczególnie gdy wybieramy się z maluchem. Możemy raczej zapomnieć o spokojnym drzemaniu przez kilka godzin. Jak dojechać na wakacje z małym dzieckiem, żeby już w drodze nie odechciało nam się wypoczynku?

Najważniejszy wydaje się być środek transportu. Wszystko ma swoje plusy i minusy, dlatego warto jest je rozpatrzyć. Załóżmy, że w kilkugodzinną podróż wybieramy się samochodem. Na pewno uwolnimy się od napięcia, żeby zdążyć na pociąg/ autobus/ samolot. Z małym dzieckiem zawsze musimy dać sobie zapas czasu na nieprzewidziane okoliczności, na przykład wylanie soku na koszulkę, „wpadki toaletowe” czy gorszy humor małego podróżnika. Rzadko wtedy działa argument, że spóźnimy się. Samochód daje też komfort swobodnego przewozu bagaży, bez konieczności ich dźwigania i przenoszenia do innych środków transportu. Trzeba jednak pamiętać, że podróż autem wiąże się z bardzo ograniczoną swobodą ruchu. Musimy przypinać się pasami, a dziecko unieruchomić w foteliku samochodowym. Do czasu podróży konieczne jest więc doliczenie wielu postojów, nie tylko przerw na jedzenie czy załatwianie potrzeb fizjologicznych, ale przede wszystkim na tzw. „rozprostowanie kości”.

Nie ulega wątpliwości, że komfort jazdy samochodem zależy w znacznej mierze od jego jakości. Trudno jest znieść kilka godzin w nagrzanym pojeździe, pozbawionym możliwości włączenia klimatyzacji. Oczywiście, nie chodzi o to, żeby było zimno (co zresztą dla małych dzieci jest bardzo niezdrowe), ale o swobodę oddychania. Chłodniejsze powietrze pomaga też w radzeniu sobie z chorobą lokomocyjną, którą również musimy wziąć pod uwagę w przypadku nawet bardzo małych pociech.

Gdy zdecydujemy się na podróż pociągiem, postarajmy się o „miejscówki”. Trudno jest walczyć o miejsce w przedziale ze szkrabem przy boku i wielką walizką. No bo to, że będziemy obładowani jest więcej niż pewne. Podróż pociągiem dostarcza jednak wielu atrakcji, zwłaszcza dla dzieci, które zwykle jeżdżą samochodem. Wszystko wokoło może być interesujące – pasażerowie, konduktor, stacje kolejowe, a nawet toaleta.

Natomiast w podróży samolotem należy pamiętać w szczególności o nieprzyjemnym dla dzieci odczuciu „zatykania” uszu. Dobrze jest wtedy podać coś do ssania, choćby butelkę.
Bez względu na środek transportu zawsze musimy spakować do torby podręcznej wszystko, co zainteresuje naszego smyka i zajmie na jakiś czas – gazetki, książeczki, kartki papieru, kredki, gry, odtwarzacze płyt.