Intryguje i zadziwia nie tylko nas kobiety, także psychologów, seksuologów, ale również… mężczyzn. Kobiecy orgazm to idealne zwieńczenie udanego stosunku seksualnego. Kobiety są w stanie przeżywać kilka rodzajów orgazmu, w dodatku wielokrotnie podczas jego stosunku. Jednak to, że mogą nie znaczy, że go mają. Sprawa osiągnięcia go jak się okazuje wcale nie jest taka prosta.

Na bok należy odrzucić wszystkie filmy, w których to kobieta po kilku minutach doznaje fantastycznego uniesienia. Doprowadzenie do orgazmu to bardziej skomplikowana sprawa. Badania dowodzą, że wielu kobietom znacznie łatwiej jest osiągnąć ten stan poprzez masturbację niż współżycie z partnerem. Związany jest on bowiem z silnymi bodźcami obejmującymi całe ciało, łącznie z mózgiem i z doskonałą znajomością oraz różnorodnością kobiecego ciała. Działa to w obie strony. Mianowicie chodzi o to, że aby wywołać w kobiecie orgazm, konieczne jest pobudzenie przede wszystkim jej narządów płciowych, jednak ważne są też inne elementy jej ciała, pozornie nie związane z doznaniami seksualnymi. Z drugiej strony zaś orgazm u kobiet jest tak silnym przeżyciem, że dotyka on każdej części ciała – ścian pochwy, łechtaczki, piersi, przyspiesza się akcja serca i oddech, rośnie ciśnienie krwi, zwiększa się napięcie mięśni. Dlatego też pomijanie niektórych części ciała i skupienie się na jednej zazwyczaj nie prowadzi kobiety do upragnionego „happy endu”.

Ważny jest również sposób dotykania partnerki. U kobiet wszystko to trwa dłużej dlatego tak ważne jest jej nieustanne pobudzanie. W wielu przypadkach przerwanie pieszczot oznacza koniec marzeń o szczytowaniu. Dlatego tak ważne jest, aby partner nauczył się dotykać partnerkę w odpowiedni sposób, robił to co sprawia jej największą przyjemność, a widząc rosnące podniecenie przechodził do „ataku”.
Sposób dotykania wiąże się także z wieloma rodzajami kobiecych orgazmów. Dobry kochanek odkryje, która strefa kobiety jest najbardziej czuła i która najszybciej powoduje orgazm. Najbardziej znanymi nam wszystkim są orgazmy łechtaczkowy i pochwowy. Należy jednocześnie wspomnieć, że wiele kobiet nie jest w stanie odczuwać orgazmu bez poruszenia łechtaczki. Istnieją również orgazm punktu G czy sutkowy, będące niejednokrotnie jednymi jakie są w stanie odczuć kobiety.

Niezwykle ważną rolę odgrywa także mózg. Badania dowodzą, że orgazm wprawia w działanie praktycznie każdą jego część. Dlatego tak ważne są aspekty psychiczne, a nie tylko cielesne. Tutaj należy zwrócić uwagę na panujący wokół nastrój, towarzyszącą stosunkowi atmosferę, odprężenie, poczucie kobiecości. Nie dajmy się oszukać, nie będzie dobrym kochankiem ten mężczyzna, który nie zapewni swojej kobiecie takich przeżyć. Dużą rolę tutaj odgrywa bliskość z partnerem, a co się z tym wiąże znajomość swojego ciała. Ważne jest, aby partnerzy odkrywali swoje strefy erogenne, czułe miejsca. Niezwykle istotne jest panujące wokół ciepło oraz wzajemne zrozumienie.
W kwestii psychicznej leży też pośpiech i chęć osiągnięcia orgazmu. Paradoksalnie, chcąc osiągnąć ten wyjątkowy stan, tak bardzo skupiamy się na tym celu, że nie jesteśmy w stanie przeżyć poprzedzających go faz, bez których prawdziwy orgazm nie istnieje. Oddajmy się więc chwili i nie zachowujmy się w łóżku jak na wyścigach. Pamiętajcie, że w sypialni zasada „kto pierwszy ten lepszy” kompletnie się nie sprawdza.

Mężczyźni znacznie rzadziej skarżą się na brak orgazmu. U kobiet jest to częstsze, a i lista przyczyn jest znacznie dłuższa. Uczucie to bywa silnie związane z damskim libido. W trakcie owulacji kobiety mają więcej ochoty na seks. W innych dniach cyklu zainteresowanie zbliżeniem znacznie spada. To samo dotyczy kobiet w okresie menopauzy.
Może to być także związane z różnymi chorobami jak np. problemy z tarczycą, krążeniem, cukrzyca, depresja. Brak ochoty na seks, a tym samym brak przeżywania stosunku w odpowiedni sposób może być skutkiem zażywania leków psychotropowych czy nasennych.
Niejednokrotnie przyczyny związane są z suchością pochwy, a co często za tym idzie, odczuwaniem bólu podczas stosunku.

Bywa także, że problem partnerów z osiągnięciem szczytowania związany jest z ich fizjonomią. I tutaj stale polecane jest znane ćwiczenie mięśni Kegla, które pozwoli na odczuwanie większej przyjemności z seksu. Mięśnie Kegla, to nazwa mięśni dna miednicy. Ich zła kondycja może być niezwykle kłopotliwa. Wiąże się bowiem z takimi dolegliwościami jak chociażby słabe trzymanie moczu. Warto także pamiętać, że rozciągnięte mięśnie Kegla wiążą się ze znacznie gorszą jakością życia seksualnego. Ćwiczenie ich jest o tyle proste, że możemy wykonywać je w trakcie dnia, zupełnie niezauważalnie. Wyjaśniając w krótki i zwięzły sposób można ćwiczyć je poprzez zaciskanie mięsni pochwy przez ok. 10 sekund, po których następuje rozluźnienie. Czynność tą należy powtarzać przez ok. 10 minut kilka razy dziennie. Widoczne efekty widać po kilku miesiącach. Na początku może wydawać się to troszkę trudne, dlatego najlepiej zacząć ćwiczenia w pozycji leżącej, np. oglądając telewizję. Z czasem nauczycie się robić to w trakcie pracy czy podczas jazdy autobusem. Badania wykazują, że wzrost jakości życia seksualnego po ćwiczeniu mięśni Kegla zauważyło 100% badanych kobiet. Pamiętajcie jednak, że ćwiczenia te pozwalają na zwiększenie doznań nie tylko partnerki, ale i partnera.


Podobne artykuły: