W środkowej części Birmy, wysoko w górach znajduje się jedno z najbardziej niesamowitych miejsc w całym kraju- Jezioro Inle. Tylko tu spotkać można pływające ogrody i rybaków, którzy zamiast wiosłować rękoma, używają do tego celu nogi.

Obszar jeziora Inle zamieszkują głównie rybacy z plemienia Intha, którzy nazywają siebie „Dziećmi Jeziora”. Rybacy z jeziora Inle znani są z nietypowej techniki wiosłowania nogą. Stojąc na rufie na jednej nodze, drugą popychają wiosło trzymane w rękach. Poza tym w celu wyłowienia ryb konstytuują wymyśle sieci, które zanurzają na noc i wczesnym rankiem zebrać połów. Jednak to, co najbardziej przyciąga turystów, to pływające wyspy wykonane z bambusowych rusztowań przysypanych mułem wydobytym z dna jeziora i wysuszonymi roślinami. Z kolei domy, szkoły i świątynie stoją na palach, a niektóre pola uprawne zlokalizowane są na drewnianych tarasach.

Niekiedy chaty i piętrowe drewniane domy są tak ustawione, że tworzą wodną ulicę z instytucjami i sklepami. Będąc na tym niesamowitym jeziorze, koniecznie trzeba wynająć motorówkę z kierowcą, który płynąc wąskimi przesmykami, wśród szuwarów i zarośli papirusu, zawiezie nas do zakładów tkackich jedwabiu oraz na same farmy jedwabników, do fabryk cygar, warsztatu produkującego naczynia z laki, manufaktury wytwarzającej złotą i srebrną biżuterię. Birma, podobnie jak sąsiednia Tajlandia, słynie z rozmaitości wydobywanych tu kamieni szlachetnych i półszlachetnych – ich sprzedaż za granicę to jedno z głównych źródeł dewiz. Bezpośrednio z Birmą kojarzą się szmaragdy, które uważa się za narodowe kamienie. Ukoronowaniem zwiedzania jeziora Inle powinna być wizyta w drewnianym klasztorze Nga Phe Kyaung, znanym jako klasztor skaczących kotów. Tamtejsi mnisi posiadający cały tabun kotów pokazują turystom, jak ich podopieczni skaczą przez metalowe obręcze. Warto także udać się na pływający targ, gdzie miejscowi sprzedają z łodzi żywność, towary codziennego użytku oraz pamiątki i wyroby rękodzielnicze. Godnym odwiedzenia jest także jeden z licznych targów odbywających się na lądzie, gdzie raczej nie spotkamy turystów. Tutaj nie znajdziemy pamiątek, a jedynie soczyste i różnobarwne owoce, przyprawy, świeże ryby i orzechy. Niekiedy na targu można dostrzec nielegalnie rozgrywane walki kogutów. Warto też skosztować miejscowych smakołyków, takich jak ryż z warzywami, zupy birmańskie i cienkie ryżowe placki. Punktem wypadowym dla eksploracji jeziora Inle jest miasteczko Nyaungshwe położone nad szerokim kanałem biegnącym do tego jeziora. To tu zgrupowane są tanie hoteliki, jadłodajnie, poczta, plac targowy, no i oczywiście kilka złotych pagód.

Fot.: dr Radosław Kożuszek


















Podobne artykuły: