Każda kobieta najlepiej wie, że gdy dopada chandra, nic tak nie jest w stanie poprawić nam humoru tak, jak zakupy. Już Marilyn Monroe mawiała, że pieniądze szczęścia nie dają, lecz dopiero zakupy.

W ten sposób poprawiać sobie humor lubią szczególnie panie, które na zakupy wybierają się najlepiej w towarzystwie przyjaciółki.  Zakupy działają na nas odprężająco, odstresowują i pozwalają choć na chwilę oderwać się od codziennych trosk i kłopotów.  Uśmiech na naszej twarzy pojawia się najczęściej wtedy, gdy sprawimy sobie jakiś nowy ciuszek czy dodatek, taki jak buty czy torebka. Radość sprawia nam jednak także zakup nowego kosmetyku czy perfum.


Jak we wszystkim nie należy jednak przesadzać. Zbyt wielkie sumy wydawane na ubrania czy kosmetyki mogą zrujnować nas finansowo i jeszcze bardziej wprawiać nas w depresję związaną z debetem na koncie, poczuciem winy oraz świadomością, że coś z nami nie tak. Aby nie dać się zakupowemu szaleństwu zastanówmy się przed wyjściem z domu, czego tak naprawdę potrzebujemy i co chciałybyśmy kupić. Naszykujmy też kwotę pieniędzy, jaką możemy wydać podczas tego wyjścia- to uchroni nas przed debetem na karcie. Kartę kredytową lepiej będzie zostawić w domu :).

Pamiętajmy jednak, że zakupy nie mogą być dla nas terapią. W przeciwnym razie mogą doprowadzić nas do niebezpiecznego zakupoholizmu. Nie ma nic złego w tym, że od czasu do czasu postanowimy wybrać się ze znajomymi na wyprawę po sklepach i sprawimy sobie coś nowego. Jednak jak we wszystkim- liczy się umiarkowanie :). Jako ciekawostkę warto dodać, że na manię kupowania ubrań i butów cierpi co dziesiąta Włoszka.



Podobne artykuły: