Przyjaciółka to nie tylko bratnia dusza, z którą znamy się od lat, ale przede wszystkim powierniczka i jak się okazuje najlepsza terapeutka. To ona zna największe sekrety naszej duszy, wspiera i w każdej chwili służy pomocną dłonią.

Psychologowie są zgodni, że kobiety, które mają przyjaciółkę rzadziej zgłaszają się na terapie do gabinetów psychologicznych. Co ciekawe, o wiele rzadziej także chorują na takie choroby, jak: nadciśnienie, depresja czy bezsenność. Częste, naturalne rozmowy z bliską osobą mogą naprawdę zdziałać cuda.


Choć mężczyźni z ironią traktują kobiece ploteczki i wyśmiewają się z kobiecych spotkań, jest to najczęściej wynikiem poczucia zazdrości i zagrożenia. Partnerowi może się bowiem wydawać, że wszelkie problemy, które dotyczą Waszego wspólnego życia zna także przyjaciółka jego żony. Niejednokrotnie wie również wiele o Waszym życiu intymnym, kłótniach czy jego rodzicach.

Nic w tym złego, jeśli faktycznie o takich sprawach rozmawiamy z kimś bliskim, komu możemy zaufać. Nie może to jednak odbywać się kosztem związku. Faktycznie coś jest nie tak, gdy partnerka woli spędzać czas z przyjaciółką niż z własnym mężem i co gorsza w jej towarzystwie potrafi się lepiej bawić. Te relacje należy wypośrodkować, by nie sprawiać sobie przykrości. My też źle czułybyśmy się będąc w sytuacji naszej drugiej połowy.

Nasze przyjaźnie często nawiązujemy jeszcze w dzieciństwie. Wciąż utrzymujemy kontakt z osobami, które znamy z „podwórka” czy ze szkoły. Znamy się więc jak „łyse konie” i wiemy o sobie naprawdę dużo. Niejednokrotnie rozumiemy się bez słów. Kobieta także o wiele lepiej zrozumie kobietę, jeżeli chodzi o takie tematy, jak: zdrowie, wychowanie dzieci czy małżeństwo. To przyjaciółka przez te wszystkie lata zdążyła poznać nas dogłębnie i potrafi wyczuć, co siedzi nam „na wątrobie”. Często potrafi wypowiedzieć na głos to, o czym my myślałyśmy od dawna, ale bałyśmy się tych myśli.

Prawdziwa przyjaźń to jednak zarówno dawanie, jak i branie. Oczekujemy, że ktoś wysłucha i doradzi nam w najtrudniejszych momentach życia, ale druga osoba tego samego oczekuje od nas.



Podobne artykuły: