Dzisiaj w radiu usłyszałam ciekawą audycję dotyczącą minimalistycznego podejścia do życia. Pomyślicie pewnie, że w dzisiejszych czasach bycie minimalistą po pierwsze nie popłaca, a po drugie jest dość trudne do wykonania. Żyjemy w czasach kultury konsumpcjonizmu i zwykle naszym problemem jest nadmiar w ogólnym tego słowa znaczeniu.
Dzisiaj ciężko jest nam zadowolić się minimum. Liczy się za to posiadanie wszystkiego w dużych ilościach. Kupujemy wciąż nowe gadżety, nowe ubrania, dodajemy nowych znajomych na portalach społecznościowych. Większość z tych rzeczy jest nam tak naprawdę z góry do niczego nie potrzebna, ponieważ nawet nie będziemy mieli okazji ich wykorzystać.

Minimalizm w życiu ma polegać przede wszystkim na tym, by nauczyć otaczać w swoim życiu tylko niezbędnymi przedmiotami, ale również ludźmi. Dzięki temu będziemy mieli więcej czasu i miejsca na potrzebne, pożądane i naprawdę sprawiające nam radość rzeczy. Aby jednak nauczyć się być minimalistą należy na samym początku ograniczyć i pozbyć się wszystkiego, co może powodować w naszym życiu nieporządek i zbędny tłok.

Głównym założeniem minimalistów jest więc rezygnacja z gromadzenia za wszelką cenę na rzecz ograniczenia jedynie do tego, co daje nam prawdziwą radość. Dzięki temu uczymy się zwracać uwagę na jakość kupowanych przedmiotów, a także zawieranych znajomości. Bo co nam z tego przyjdzie, że na Facebooku posiadamy kilkuset znajomych, kiedy tak naprawdę z większością nie utrzymujemy już żadnych więzi. Czujemy się w obowiązku śledzenia, co się u nich dzieje przeglądając zdjęcia czy komentując zamieszczane posty. Wciąż jednak posiadamy świadomość, że w razie jakichkolwiek problemów nie będziemy mogli się do nich zwrócić po pomoc.

Pamiętajmy, że lepiej jest nie mieć wszystkiego, ale posiadać rzeczy, które naprawdę posiadają dla nas jakąś wartość. Tyczy się to także kupowanych ubrań, których zwykle większość z nas posiada w swojej szafie bez liku. Kupujemy je na wyprzedażach, często nigdy nie ubierając. Może warto zamiast inwestowania w duże ilości marnie gatunkowych i tańszych ubrań czy dodatków, inwestować rzadziej, ale w rzeczy lepsze? Celem minimalisty jest przecież przede wszystkim bogate życie, jednak w minimalnym stanie posiadania.


Podobne artykuły: