Od wieków w naszej kulturze panowało przekonanie, że to mężczyzna jako głowa rodziny powinien zarabiać i utrzymywać swoją wybrankę. Ona zająć się powinna wychowywaniem dzieci i obowiązkami domowymi. Wydawać by się mogło, że zamierzchłe czasy minęły bezpowrotnie, nie jestem jednak pewna, czy aby do końca?
Kobieta, która zarabia to dzisiaj norma. Niejednokrotnie jej pensja jest równa lub czasem nawet wyższa od zarobków partnera! W dalszym ciągu jednak wiele kobiet zwraca uwagę na status majątkowy swojego kandydata na męża.

Jakiś czas temu natknęłam się na felieton, którego autorką była Eva Minge. Projektantka mody zastanawiała się na łamach jednego z portali internetowych, dlaczego w dalszym ciągu panuje w społeczeństwie przekonanie, że kobieta, aby dojść do czegoś samodzielnie, potrzebuje stosownych nakładów finansowych swojego wpływowego partnera. Jak się okazuje niewiele kobiet jest w stanie uwierzyć, że płeć piękna jedynie dzięki własnej pracy i samo zapałowi jest w stanie osiągnąć wielki sukces.

Według kobiecego przekonania przy partnerze, który będzie zarabiał miliony, nie tylko o wiele łatwiej i piękniej będzie nam się żyło, ale przede wszystkim umożliwi nam to rozwijanie własnych pasji i marzeń. To właśnie na przód takim paniom powstają różnorodne portale randkowe, gdzie panie nie wstydzą się otwarcie mówić o swoich wygórowanych potrzebach. Pierwsza strona, na jaką udało mi się trafić to szukammilionera.com. Każda dziewczyna po zalogowaniu jest w stanie przeglądać ogłoszenia towarzyskie panów, których dochód roczny nie przekracza mniej niż 100 tys. zł! Panowie z całego świata bez owijania w bawełnę pod swoimi zdjęciami i informacjami o statusie majątkowym wypisują własne oczekiwania, co do wyglądu czy zainteresowań kobiet, którym są w stanie zaoferować swoje luksusy.

Brzmi to dość irracjonalnie. Zastanawiając się głębiej dochodzimy do wniosku, że pieniądze są w stanie zadecydować o tym, z kim chcemy spędzić resztę życia. Nieważne, że bez miłości - ważne, że w bogactwie. Dla jednych szczyt marzeń, ale dla drugich raczej smutna prawda, bo w miłości nie o pieniądze przecież chodzi. Marylin Monroe już jednak śpiewała o tym, że pocałunek w dłoń może być zwyczajem z Europy, ale diamenty są najlepszym przyjacielem dziewczyny. Pocałunek może być wspaniały, ale nie spłaci czynszu za twe skromne mieszkanko, ani nie pomoże ci przy automacie. Mężczyźni stają się coraz chłodniejsi w miarę jak starzeją się dziewczęta i w końcu wszyscy tracimy swoje wdzięki, ale szlif kwadratowy, czy kształt gruszkowaty - te kamienie nigdy nie tracą formy: diamenty są najlepszym przyjacielem dziewczyny!


Podobne artykuły: