Moda na palenie coraz bardziej odchodzi do lamusa, jednak na wprowadzenie w życie ogólnopolskiego zakazu palenia w miejscach publicznych będziemy musieli poczekać do 15 listopada. Jak na razie w miastach funkcjonuje jedynie zakaz palenia na przystankach komunikacji miejskiej, plażach, cmentarzach, a także w nielicznych klubach czy pubach. Palacze i producenci papierosów spuszczają głowy, cieszą się jednak Ci, którzy od dymu tytoniowego stronią i uważają go za truciznę.
O zakazie palenia w miejscach publicznych głośno już od kilku lat, dopiero jednak od niedawna lokale gastronomiczne zaczęły brać sobie do serca dyskomfort niepalących osób, skarżących się na smród, a także złe samopoczucie, wydzielając specjalne sale dla palących. Jest to jednak w dalszym ciągu rzadkość.  

Restauracja czy pub to też miejsce pracy

Stowarzyszenie MANKO, które jest organizatorem kampanii społecznej Lokal bez Papierosa.pl / Polska dymu opublikowała w marcu tego roku specjalny raport z badania przeprowadzonego wśród kelnerów i barmanów lokali gastronomiczno-rozrywkowych w Krakowie. Uczestniczyli w nim pracujący w restauracjach, barach, kawiarniach i pubach, w tym 40% pracowało w środowisku wolnym od dymu tytoniowego, a 60% w zadymionych miejscach. Wynika z niego, że 47,9% barmanów i kelnerów jest za wprowadzeniem zakazu palenia w lokalach gastronomiczno-rozrywkowych, ponad 60% zaobserwowało negatywny wpływ przebywania w zadymionych pomieszczeniach, a prawie 80% nie obawia się utraty pracy po wprowadzeniu zakazu palenia w lokalach. Wyniki badań jednoznacznie wskazały, że lokale gastronomiczne nie były i nie są traktowane jako „normalne miejsca pracy”, a ich pracownicy  nie są objęci żadną ochroną, która powinna wynikać z przepisów bezpieczeństwa i higieny pracy. Ankiety przeprowadzone przez kilka dni wśród krakowskich barmanów i kelnerów potwierdzają obawy oraz badania przeprowadzane w krajach UE, że palenie tytoniu ma na nich negatywny wpływ. Ankieta potwierdza również, że większość z nich 80 % nie boi się utraty pracy po wprowadzeniu całkowitego zakazu palenia.

Nowa ustawa za miesiąc wchodzi w życie

Wprowadzenie zakazu palenia jest jednak nieuniknione, zważywszy na fakt, że już za miesiąc (15 listopada) wejdzie w życie przygotowana przez sejmową komisję zdrowia i popierana przez rząd ustawa uchwalona na początku marca tego roku, wprowadzająca całkowity zakaz palenia m.in. w barach, restauracjach, dyskotekach, środkach transportu publicznego (w tym w taksówkach i samochodach służbowych), szpitalach i ośrodkach zdrowia, zakładach pracy, na przystankach komunikacji publicznej, publicznych miejscach przeznaczonych do wypoczynku i zabawy dzieci (np. na plażach). Przyjęta w Sejmie poprawka mniejszości złagodziła niektóre z tych propozycji. Zakłada, że właściciele lokali gastronomicznych o powierzchni poniżej 100 metrów kw. będą mogli zdecydować czy ich lokale będą w całości przeznaczone wyłącznie dla osób palących czy niepalących. W większych lokalach (powyżej 100 m kw.) właściciel będzie mógł wydzielić sale dla palących. Palenie będzie dopuszczalne w specjalnie wydzielonych pomieszczeniach w hotelach, akademikach, uczelniach wyższych, a także np. w domach spokojnej starości i domach zakonnych.

Co grozi za złamanie przepisów antynikotynowych?

Za złamanie zakazu palaczowi groziłoby 500 zł mandatu. Za nieumieszczenie w lokalu lub pojeździe informacji o zakazie palenia - grzywna. Ustawa przewiduje też zakaz sprzedaży wyrobów tytoniowych przez internet, dopuszcza natomiast produkcję i wprowadzanie do obrotu tzw. e-papierosów. Ustawa zakłada również zmiany regulacji dotyczących reklamy, a mianowicie wprowadziła zakaz prywatnej reklamy wyrobów tytoniowych.

Niepalący 15 listopada wyczekują z niecierpliwością, większość z nich marzy o tym, by móc wreszcie odwiedzić miejsca i lokale, które dotąd odrzucały wonią dymu papierosowego. Palacze natomiast powinni zastanowić się nad tym, czy aby wejście w życie ustawy antynikotynowej nie będzie dobrym pretekstem do pozbycia się nałogu.

Przypomnijmy na sam koniec, że aż 9 mln Polaków regularnie pali 15-20 papierosów dziennie, a z powodu palenia co roku umiera w Polsce 70 tys. Ludzi. Warto to zmienić! 

Podobne artykuły: