Światoholizm to najzdrowsza choroba

Gdyby nie znane podpisy, publikacje te nie wydałyby się nikomu niczym wybitnym, ponieważ autorzy często bardziej dbają o kreację swojego wizerunku niż rzeczowe przedstawienie faktów i obrazów z podróży. Np. Beata Pawlikowska w „Blondynce na Kubie” najwięcej miejsca poświęca myślom, emocjom i uczuciom, jakie wywołują w niej kolejne etapy podróży po tym kraju, przez co książka przywodzi na myśl bardziej pamiętnik tej powieściopisarki niż periodyk podróżniczy.
Obawiałam się, że „Światoholicy” to kolejna publikacja przeznaczona dla literackich hipsterów – służąca nie poszerzającej horyzonty lekturze, lecz pokazowemu obnoszeniu się z niczym z gadżetem w miejscach publicznych. Ta pomyłka mnie ucieszyła.
Okładka książki nie zapowiada nic ciekawego: pas rozpalonej piaszczystej ziemi, ponad nim horyzont jakby rozgrzanego wzniesienia i intensywnie niebieskie niebo z oddali przypominają flagę nieistniejącego państwa, na której środku stoją dwie drobne postaci w bieli. Ledwie widoczne spod rozłożystego, wysuszonego drzewa bez liści. Spodziewałam się nudy w czystej postaci, ponieważ nie przepadam za tego rodzaju stylistyką. Nie oceniajmy jednak książek po okładkach. „Światoholicy” to jedno z najbardziej uroczych wydawnictw podróżniczych, jakie ostatnio czytałam. Autorka bez cienia snobizmu dzieli się z czytelnikami swoimi obserwacjami na temat jedzenia, toalet! (pewnie nie jestem oryginalna, ale „Toaleta” to mój ulubiony rozdział), higieny, alkoholu i wielu innych rzeczy w odwiedzonych krajach.
Jak wyglądają japońskie ustępy albo czym w Etiopii czyści się zęby? Co pije się w Meksyku? Jaki prezent wręczają sobie Papuasi z okazji ślubu? „Światoholicy” odpowiadają na te i moc innych pytań, ale nie to jest najciekawsze. Aleksandra Pawlicka za pomocą przystępnego i jednocześnie bardzo kunsztownego literacko języka oprowadza czytelników po niemal całym świecie. Jej opowieści są zabawne i urocze, choć chwilami też smutne czy nawet przerażające. Zdjęcia Jacka Pawlickiego stanowią dla nich idealne tło – niektóre jak lustro w „Alicji z Krainy Czarów” wydają się być tak realistyczne, że aż ma się ochotę „przejść na drugą stronę”.
Warto zachorować na światoholizm. To jedyna w swoim rodzaju przypadłość – wywołuje radość, otwiera umysł, rozluźnia ciało oraz przypomina, że świat jest ogromny, piękny, różnorodny, a poza granicami nudnej pracy w korporacji istnieje mnóstwo wspaniałości. Serdecznie zachęcam do przeczytania „Światoholików”.
Najczęściej zadawane pytania
Podobne artykuły:
zawieszka bezkołnierzowalustro
Wersja do druku
Szukaj
Rola magazynowania i transportu w dystrybucji wyrobów medycznych
Wyroby medyczne muszą być dostępne wtedy, gdy potrzebuje ich placówka, personel lub pacjent. Dotyczy to materiałów jednorazowych, sprzętu pom
Jakie znaczenie mają bransoletki męskie z kamieni? Przewodnik po symbolice i właściwościach
Bransoletki z kamieni naturalnych od dawna kojarzone są nie tylko z estetyką, ale także z określonym znaczeniem. Współcześnie pełnią podwó
Noclegi dla dwojga w górach – jak wybrać hotel, który naprawdę sprzyja relaksowi?
Planowanie wspólnego wyjazdu wydaje się proste. Termin, hotel, rezerwacja – i gotowe. Tyle że pary podróżujące razem od lat zgodnie przy
Tort urodzinowy dopracowany w każdym szczególe: jak zaplanować deser, który będzie jednocześnie smaczny i efektowny?
Mnóstwo ludzi uwielbia wyprawiać swoje urodziny i organizować z tego powodu przyjęcie. Jest to ogromna atrakcja, zwłaszcza dla dzieci, a jednym z jej
7 nowości PLUM! Czyściochowo w Rossmannie – codzienna higiena staje się dziecięcą przygodą
Czym jest Czyściochowo i jak udało nam się sprawić, że markę Plum pokochały dzieci w całej Polsce?




