W dawnych czasach torfowiska Europy, Syberii, Kanady i Stanów Zjednoczonych pokryte były niezliczonymi krzewinkami, na których dojrzewały czerwone owoce o lekko cierpkim, ożywczym smaku – żurawiną. Obecnie jest jej w Europie coraz mniej, natomiast nadal bogato rośnie w Kanadzie, z czego cieszą się jej amatorzy. I słusznie, bowiem żurawina to prawdziwy skarb. Sezon na żurawinę trwa!
Nasi przodkowie już dawno uważali żurawinę za ważny składnik diety, mający duży wpływ na poprawę zdrowia.  Od wieków owoce te stosowane były w stanach zapalnych różnych narządów. Żurawina wielkoowocowa (Vaccinium macrocarpon) to bogactwo przeróżnych substancji, wspomagających organizm w zapobieganiu wielu schorzeniom, począwszy od zwykłych przeziębień, przez choroby wrzodowe, serca i dziąseł, aż do infekcji układu moczowego. Wie o tym firma Bakalland, która już od kilku lat propaguje spożywanie suszonej żurawiny, a w swoim port folio posiada ten znakomity produkt.

Zima to okres kiedy odporność naszego organizmu spada. Wskazana jest wtedy dodatkowa dawka energii i witamin, która postawi nas na nogi. Masa zdrowia znajduje się właśnie w suszonej żurawinie firmy Bakalland. Ogromne, mięsiste, czerwone kulki są bogatym źródłem witaminy C, soli mineralnych i mikroelementów. Poprawiają witalność, dodają energii i... znakomicie smakują. Oprócz tego żurawina to także przeciwutleniacze, które pełnią rolę strażników organizmu, broniąc go przed nowotworami. Zupełnie inaczej, i znacznie przyjemniej, rozmyśla się w zimowe wieczory mając w ustach garść pysznych, słodko-kwaskowych żurawin. Praca od razu idzie lepiej i efektywniej, a człowiekowi aż miło na duszy. Specjaliści od kobiecej urody twierdzą, że żurawina jest również doskonałym źródłem substancji odżywczych, zapobiegających starzeniu się skóry i poprawiających jej zdrowy wygląd, a przemysł kosmetyczny od dawna wykorzystuje żurawinę do produkcji kremów i maseczek.

Ale chyba znacznie przyjemniej jest żurawinę jeść, niż się nią smarować. Suszone owoce to znakomita przekąska, a także dodatek do deserów, płatków śniadaniowych, ciast czy lodów. Można je również wykorzystać jako składnik sosów i dodatków do mięs. Paczka suszonych żurawin to nie tylko zdrowa przekąska, lecz witaminowa bomba, korzystna zwłaszcza w okresie zimowym. Co istotne – żurawina jest bardzo mało kaloryczna, co może przynieść niezwykle korzystne efekty, szczególnie dla osób dbających o linię.

Oprócz zwykłej żurawiny, firma Bakalland proponuje nam również niepowtarzalne połączenia smakowe z tym owocem: Mieszanka żurawinowo-orzechowa, jest prawdziwym poematem smaków i paleta przeplatających się barw. Kompozycja słodko-kwaśnych żurawin, mlecznych, łagodnych orzechów nerkowca i wytrawnych migdałów wspaniale dopełni wrażenia wzrokowe, a ponadto zajmie ręce i usta. Dzięki poręcznej tacce z linii Fresh, która po otworzeniu może być ponownie zamknięta, przekąska zachowuje doskonałą świeżość

Jedno jest pewne – jak się już zacznie jeść żurawinę, to nie można przestać. Warto zatem przy najbliższych zakupach sięgnąć po opakowania produktów firmy Bakalland.


Rozgrzewająca nalewka żurawinowa

Składniki:
Suszona żurawina
Spirytus
Cukier
Olejek migdałowy

Przygotowanie:
Gąsiorek do 3/4 wysokości napełnić suszoną żurawiną, zalać spirytusem, szczelnie zakorkować i zostawić na 2 tygodnie. Zlać. Owoce przecisnąć przez gazę. Przefiltrować. Na każdy litr nalewki zagotować syrop z 3 szkl. cukru i 2.5 szkl. wody, odszumować. Do gotującego się syropu dodać po 1 kropli olejku migdałowego na każde pół litra gotowej nalewki. Połączyć z nalewką, porozlewać do butelek, szczelnie zakorkować, wynieść w chłodne i suche miejsce na co najmniej 2 - 3 miesiące.





Najczęściej zadawane pytania



Podobne artykuły:


Wersja do druku