Jean-Marie Gustave Le Clezio - Diego i Frida

Ona – dziewczyna z temperamentem, lecz słabego zdrowia. On – sława meksykańskich muralistów, dwa razy od niej starszy i ważący trzy razy więcej, a na dodatek mający reputację „ogra” i uwodziciela, komunista i ateista, który miał śmiałość malować na chwałę Indian freski nawołujące robotników do chwycenia w dłonie maczet i strzelb, żeby obalić diabelską trójcę Meksyku – księdza, burżuja i urzędnika wymiaru sprawiedliwości. "Diego i Frida" opowiada historię niesamowitego związku. Historię ich spotkania, bogatą przeszłość Diega, trudne doświadczenie cierpienia i samotności Fridy. Ich wspólną wiarę w rewolucję, ich spotkania z Trockim i Bretonem, amerykańskie przygody i przedziwną fascynację Henrym Fordem.
A także ich wkład w odnowę sztuki. Dziwna historia miłości, której kanwą i środkiem wyrazu było malarstwo, choć Diego i Frida uprawiali sztukę bardzo różną, aczkolwiek komplementarną. Jedynym, co łączyło te dwie istoty, które doświadczyły wszelkich form obłędu, była sztuka i rewolucja. Dla Diega Frida była ową kobietą o magicznych zdolnościach, jaką widział niegdyś w swej indiańskiej mamce, dla Fridy natomiast Diego był owym wszechmocnym dzieckiem, którego jej łono nie było w stanie donosić. Razem tworzyli nierozerwalną, mityczną parę, tak doskonałą i tak odmienną jak prastara meksykańska dwoistość, Ometecuhtli i Omecihuatl. Kiedy czterdziestosiedmioletnia Frida odeszła, pozostawiła w odbiciu pustych luster nieznośne wspomnienie swej pasji i swej niezwykłej, poruszającej urody. Pomimo otaczającej Diega zgiełkliwej sławy, samotność okazała trudna do zniesienia. Zmarł w roku 1957, zaledwie trzy lata po śmierci Fridy.
Prawdziwe arcydzieła nigdy się nie starzeją. W dzisiejszym świecie, który przeżył tak wiele rozczarowań, gdzie ujednolicona brzydota komercyjnych mocarstw co dnia urąga pięknu prastarych indiańskich cywilizacji, obrazy pozostawione przez Diega i Fridę – obrazy opowiadające o miłości i o poszukiwaniu prawdy, w których zmysłowość przeplata się bezustannie
z cierpieniem – oddziałują z niezmienną siłą. W historii Meksyku nie przestają błyszczeć, niczym rozżarzone węgle, najprawdziwsze klejnoty biedaków. - fragment
Jean-Marie Gustave Le Clézio (ur. 1940) – francuski prozaik, laureat literackiej Nagrody Nobla (2008). Od najmłodszych lat wiele podróżował, m.in. po Afryce i obu Amerykach. Już debiutancka powieść Protokół (wyd. pol. 1965) przyniosła mu sukces: była nominowana do Nagrody Goncourtów. W 1980 roku za powieść Pustynia (wyd. pol. 1985) otrzymał nagrodę Paul-Morand, ufundowaną przez Akademię Francuską. Jego dorobek pisarski (około trzydziestu pozycji) obejmuje m.in. powieści eksperymentalne (Terra amata, 1967), eseje filozoficzne (L’extase matérielle, 1967), tłumaczenia tradycyjnej literatury meksykańskiej oraz prozę poświęconą cywilizacjom i ludom nieeuropejskim (m.in. Onitsza, wyd. pol. 1995; Urania, wyd. pol. 2008; Afrykanin, wyd. pol. 2008). Nakładem W.A.B. w 2009 roku ukazała się powieść Powracający głód.
Najczęściej zadawane pytania
Podobne artykuły:
Wersja do druku
Szukaj
Domowe usuwanie włókniaków i kaszaków - dlaczego tego nie robić?
Gładka skóra bez żadnych niedoskonałości to marzenie wielu z nas. Niestety, z wiekiem lub w wyniku predyspozycji genetycznych na ciele mogą pojawić się
Jak prawidłowo oczyścić skórę twarzy po całym dniu?
Po intensywnym dniu nasza skóra staje się magazynem dla zanieczyszczeń, resztek makijażu, pyłów środowiskowych oraz nadmiaru sebum. Ich skuteczne usunię
TOP 6 trendów w biżuterii na jesień 2026 te dodatki odmienią każdą stylizację
Maksymalizm, przeskalowane formy, feeria barw, trójwymiarowość, akcenty rodem z baroku – obserwując kolekcje domów mody na sezon FW 26/27, można doj
Jedna para okularów na cały dzień? Kiedy warto rozważyć fotochromy
W ciągu dnia oczy pracują w bardzo różnych warunkach. Inne światło mamy w domu, inne w biurze, na ulicy, w sklepie czy w parku. Do tego dochodzą odblaski
Badania, które kobieta powinna zrobić raz w roku — i te trzy, o których zapomina najczęściej
Roczny przegląd zdrowia brzmi jak coś, co robi się „przy okazji”. W praktyce okazji nie ma, więc badania przesuwają się z roku na rok, aż z r




