Ostatnie historie- jej, twoje i moje...
Spis treści
Autor Małgorzata Przymuszała
Kiedy weszła do sali, wszystkie oczy zwróciły się ku niej. Niewysoka, z niewinnym uśmiechem dziesięciolatki, cała na czarno z karminowymi ustami. Debiutowała 11 lat temu- powieścią "Podroż ludzi Księgi"- wtedy wyglądała pewnie tak samo- jedyna z tych powieściopisarek, której woda sodowa nie uderzyła do głowy.
Olga Tokarczuk- bo o niej mowa, spotkała się ze swoimi "fanami" w Łodzi, Krakowie i Poznaniu...Pretekstem do tego spotkania było wydanie nowej powieści Olgi- "Ostatnie historie". Sama autorka mówi o tej książce- współczesna saga, w której na oczach bohaterów przemija ich świat. "Trzy kobiety, babka, córka i wnuczka, spotykają na swojej drodze śmierć. Staja przed koniecznością spojrzenia na własne życie od nowa. Każda z nich szuka dla siebie właściwego miejsca. Choć są przedstawicielkami różnych pokoleń tej samej rodziny ich światy nie przystają do siebie".
Punktami łączącymi te trzy wątki, przypomnijmy "czysty kraj", "parka" i "sztukmistrz"- to motyw domu rodzinnego i wciąż uniwersalna śmierć. Kiedy Olga zapytana dlaczego ten temat, dlaczego bierze się za tak wykorzystywany i eksploatowany temat, ze spokojem odpowiedziała, ze nic bliższego człowiekowi nie jest jak śmierć. Zaimponowało mi to ,że woli śmiać się ze śmierci i przyjąć ja z takim spokojem, niż opłakiwać i zadręczać się. Tańczy ze śmiercią jej taniec, tylko ze to ona "prowadzi" i nie da sobie tego prowadzenia wyrwać z ręki…
W powieści zachowany jest porządek intelektualno- magiczny. Mówi o śmierci, odmienia ją przez osoby. Śmierć jako "ona", jako "ty" i jako "ja". Najpierw umiera ktoś daleki nam, nie za bardzo z nami związany, potem "ty" czyli ktoś, kto był emocjonalnie z nami związany, na końcu- a może na samym początku- umieram ja- moja śmierć jest najbardziej ekspresyjna i twórcza...
Każdy kto zna twórczość Olgi Tokarczuk zafascynowany jest jej warsztatem- niby taki prosty, zwykły przemawiający do ogółu, ale zachwyca swoja metafizyką, magicznościa, intymnością i innym spojrzeniem na dany temat. Nic bardziej nie przemawia do czytelnika niż doświadczenia autorki jako człowieka owiane sferą magii i tajemnicy.
Czytamy o tym co jest nam najbliższe- o życiu, o rodzinie, o domu, w którym się wychowaliśmy, o tej wszędobylskiej śmierci. Ta śmierć opiekuje się nami, jakbyśmy byli jej dziećmi, jesteśmy pokorni i darzymy ją szacunkiem.
Olga Tokarczuk odżegnuje się od szufladkowania ją w dział feminizm…nic bardziej mylnego- mimo iż jej proza jest taka kobieca i głównymi bohaterkami są kobiety, przemawia też ona do mężczyzn. Na taką książkę trzeba było czekać aż sześć lat- ale sadzę że podzielicie moje zdanie, że jednak warto było na nią czekać…tej prozy nie trzeba polecać…ona reklamuje się sama sobą...
Czytajcie!!!
Kup tą książkę
Wersja do druku
Punktami łączącymi te trzy wątki, przypomnijmy "czysty kraj", "parka" i "sztukmistrz"- to motyw domu rodzinnego i wciąż uniwersalna śmierć. Kiedy Olga zapytana dlaczego ten temat, dlaczego bierze się za tak wykorzystywany i eksploatowany temat, ze spokojem odpowiedziała, ze nic bliższego człowiekowi nie jest jak śmierć. Zaimponowało mi to ,że woli śmiać się ze śmierci i przyjąć ja z takim spokojem, niż opłakiwać i zadręczać się. Tańczy ze śmiercią jej taniec, tylko ze to ona "prowadzi" i nie da sobie tego prowadzenia wyrwać z ręki…
W powieści zachowany jest porządek intelektualno- magiczny. Mówi o śmierci, odmienia ją przez osoby. Śmierć jako "ona", jako "ty" i jako "ja". Najpierw umiera ktoś daleki nam, nie za bardzo z nami związany, potem "ty" czyli ktoś, kto był emocjonalnie z nami związany, na końcu- a może na samym początku- umieram ja- moja śmierć jest najbardziej ekspresyjna i twórcza...
Każdy kto zna twórczość Olgi Tokarczuk zafascynowany jest jej warsztatem- niby taki prosty, zwykły przemawiający do ogółu, ale zachwyca swoja metafizyką, magicznościa, intymnością i innym spojrzeniem na dany temat. Nic bardziej nie przemawia do czytelnika niż doświadczenia autorki jako człowieka owiane sferą magii i tajemnicy.
Czytamy o tym co jest nam najbliższe- o życiu, o rodzinie, o domu, w którym się wychowaliśmy, o tej wszędobylskiej śmierci. Ta śmierć opiekuje się nami, jakbyśmy byli jej dziećmi, jesteśmy pokorni i darzymy ją szacunkiem.
Olga Tokarczuk odżegnuje się od szufladkowania ją w dział feminizm…nic bardziej mylnego- mimo iż jej proza jest taka kobieca i głównymi bohaterkami są kobiety, przemawia też ona do mężczyzn. Na taką książkę trzeba było czekać aż sześć lat- ale sadzę że podzielicie moje zdanie, że jednak warto było na nią czekać…tej prozy nie trzeba polecać…ona reklamuje się sama sobą...
Czytajcie!!!
Kup tą książkę
Najczęściej zadawane pytania
Podobne artykuły:
Wersja do druku
Szukaj
Jak dobrać naturalny krem do twarzy do typu skóry?
Wybór odpowiednich kosmetyków to nie tylko kwestia estetyki, ale przede wszystkim zdrowia naszej cery. W dobie rosnącej świadomości konsumencki
Naturalny lifting – dlaczego masaż Kobido podbija świat beauty?
W świecie świadomej pielęgnacji coraz częściej szukamy metod, które łączą skuteczność z naturalnością. Czytelniczki Female.pl doskonale wiedz
Czym kierować się przy wyborze marynarki męskiej?
Dobrze przemyślana marynarka męska pozwala budować wielowymiarowe stylizacje i wychodzić poza utarte schematy, stając się najbardziej uniwersalnym element
Antyoksydacja i ochrona przeciwsłoneczna. Wiosenny duet dla skóry wrażliwej
Wiosna to synonim pierwszych promieni słońca, radości i nowych beauty-planów. Skóra wrażliwa potrzebuje teraz regeneracji i skutecznej ochrony
Czy chusteczki do demakijażu są dobre dla twarzy?
Czy chusteczki do demakijażu są dobre dla twarzy? To pytanie zadaje sobie wiele osób, które pragną połączyć wygodę z efektywnością pielę




