Dentofobia – strach przed dentystą

Wśród przyczyn stresu u stomatologa wymieniamy najczęściej dźwięk wiertła, zapach i podejście lekarza. Dla 18% powodem strachu jest także ich własny stan uzębienia. – Lęk i stres towarzyszący wizycie u dentysty to poważny problem dzisiejszej stomatologii. Tym większy, że na dentystę wciąż patrzy się tak, jakbyśmy żyli 30 lat temu, bez nowoczesnej technologii – mówi lek. stom. Wojciech Fąferko z Dentim clinic w Katowicach.
Ból owszem, ale nie tylko
Nie tylko ból i nieprzyjemne uczucie wiercenia powodują u nas paniczny strach przed dentystą. Polacy boją się dentysty także z innych, bardziej prozaicznych powodów. Dla 33% ankietowanych powodem strachu jest to, czy dentysta okaże się dobrym specjalistom. 25% stresuje widok kolejki, a ponad 15% lekceważący stosunek dentysty. Stresują nas także ceny. Ponad 40% z nas boi się rachunku u dentysty, tyle samo dźwięku wiertła słyszalnego w poczekalni. Zapach paraliżuje 35%
– Ból, zapach i dźwięk to od lat najczęściej powtarzane w ankietach powody stresu pacjenta u dentysty. Niestety wskazywane są one często przez osoby, które swoją ostatnią wizytę miały 10 lat temu albo, którym w przeszłości wyrządzono krzywdę w gabinecie. Dzisiejsze gabinety z tymi problemami sobie już poradziły – mówi lek. stom. Wojciech Fąferko. I dodaje: problem dźwięku wiertła rozwiązały dźwiękoszczelne drzwi, obecne dziś w większości nowoczesnych gabinetów, zapachu pozbyto się z kolei systemami wentylacyjnymi i aromaterapią. Problem bólu rozwiązuje z kolei nowoczesne i bezbolesne znieczulenie z użyciem komputera.
Przystojny dentysta koi nerwy 22% pacjentów
Jak wynika z raportu stresuje nas nie tylko sam zabieg, ale często lekarz. Jest on problemem dla prawie 30% pacjentów. Co ciekawe, dla 58% to właśnie dobre podejście lekarza jest powodem zmniejszenia stresu. Nie bez znaczenia jest także atrakcyjność fizyczna lekarza lub lekarki. Ładna dentystka lub przystojny dentysta koi nerwy 22% z nas.
- Z przeprowadzonych badań wynika, że Polacy u dentysty zwracają coraz częściej uwagę na to jak wygląda otoczenia oraz na to jak są traktowani przez personel. Oczywiście jakość leczenia i bezbolesność jest dla nich wciąż najważniejsza, tym niemniej z badań wynika, że takie czynniki jak zapach, wygląd wnętrza, czy gazety w poczekalni potrafią skutecznie zmniejszyć nasz stres. Dla 34% zwykłe podanie ręki przez lekarza, działa jak tabletka uspokajająca – mówi lek. dent. Marcin Krufczyk z portalu dentysta.eu, który przez ostatnie miesiące przepytał ponad 3500 Polaków na temat dentofobii.
I faktycznie patrząc na liczby okazuje się, że dla 90% uśmiech lekarza i jego wesołe podejście jest najlepszym lekiem na nerwy. Tak samo jak dentysta-gaduła, potrafiący nas zagadać. Takiego stomatologa ceni 42% Polaków. Dla prawie 60% pacjentów, lekarz dający poczucie bezpieczeństwa jest głównym powodem, obniżenia poziomu adrenaliny. – Postawa lekarza jest kluczowa. Dziś dentysta to nie tylko „doktor od zębów”, to często psycholog potrafiący rozmawiać z pacjentem, to osoba z umiejętnościami coacha, motywująca nas do leczenia, a przede wszystkim posiadająca umiejętności miękkie, potrafiąca wczuć się w pacjenta. Dlatego wielu dentystów obecnie kończy kursy z psychologii zachowań pacjenta, czy komunikacji niewerbalnej – mówi lek. stom. Wojciech Fąferko.
Strach – główny winny próchnicy
Raport dentysta.eu przynosi także kiepski obraz naszych zębów. Statystyki pokazują, że 43% Polaków tak boi się dentysty, że w ogóle rezygnuje z leczenia. Efektem tego jest stan naszych zębów. Co drugi Polak ma próchnicę. – To jest błędne koło. Lęk przed dentystą, odstrasza nas od leczenia i wizyt kontrolnych. To z kolei kończy się często tym, że do dentysty przychodzimy z zaawansowaną próchnica i zmuszeni jesteśmy poddać się kosztownemu i czasami bolesnemu leczeniu, które najczęściej odstrasza nas znów od dalszego leczenia – wyjaśnia Krufczyk.
Także dr Fąferko uważa, że to my sami jesteśmy winni swoich lęków. – Zamiast z drobnym pęknięciem na zębie do dentysty przychodzimy z dziurami. Zamiast uzupełniać drobne ubytki, często kończy się na leczeniu implantologicznym i usunięciem całego zęba. W świadomości wielu z nas gabinet dentystyczny to miejsce, gdzie ból jest normą, a to bzdura. Szwedzi do dentysty chodzą jak do kosmetyczki, nie boją się bólu. Powód? 99% Szwedów ma zdrowe zęby z powodu regularnych wizyt, a problem dentofobii w tym kraju to już historia – mówi Fąferko.
Zmiany na lepsze
Dentyści jednak patrzą z optymizmem w przyszłość. Nowoczesna technologia zmniejszająca stres i skracająca czas leczenia, istotna dziś dla 45% Polaków jest w stanie przekonać do podjęcia leczenia. – 20 lat temu o większości rozwiązań w gabinecie mogliśmy tylko marzyć. Pełna komputeryzacja gabinetu, precyzyjne planowanie leczenia w 3D, udział pacjenta w tym procesie, a także nowoczesne rozwiązania takie jak implanty czy komputerowe znieczulenie wpływają na postawy pacjentów gabinetów stomatologicznych. Podobnie jak wszelkiego rodzaju umilacze – muzyka, zapach czy wystrój – mówi Fąferko. Te elementy istotne są dziś dla prawie połowy pacjentów.
Najczęściej zadawane pytania
Podobne artykuły:
Wersja do druku
Szukaj
Domowe usuwanie włókniaków i kaszaków - dlaczego tego nie robić?
Gładka skóra bez żadnych niedoskonałości to marzenie wielu z nas. Niestety, z wiekiem lub w wyniku predyspozycji genetycznych na ciele mogą pojawić się
Jak prawidłowo oczyścić skórę twarzy po całym dniu?
Po intensywnym dniu nasza skóra staje się magazynem dla zanieczyszczeń, resztek makijażu, pyłów środowiskowych oraz nadmiaru sebum. Ich skuteczne usunię
TOP 6 trendów w biżuterii na jesień 2026 te dodatki odmienią każdą stylizację
Maksymalizm, przeskalowane formy, feeria barw, trójwymiarowość, akcenty rodem z baroku – obserwując kolekcje domów mody na sezon FW 26/27, można doj
Jedna para okularów na cały dzień? Kiedy warto rozważyć fotochromy
W ciągu dnia oczy pracują w bardzo różnych warunkach. Inne światło mamy w domu, inne w biurze, na ulicy, w sklepie czy w parku. Do tego dochodzą odblaski
Badania, które kobieta powinna zrobić raz w roku — i te trzy, o których zapomina najczęściej
Roczny przegląd zdrowia brzmi jak coś, co robi się „przy okazji”. W praktyce okazji nie ma, więc badania przesuwają się z roku na rok, aż z r




