Za oknami jesienna szaruga, nie da się ukryć - to nie typowa "polska jesień"... Słońca jak na lekarstwo, ba - nawet mniej! Do tego zimne poranki... Znowu trzeba ubierać się na przysłowiową cebulkę, która dodaje nam zbędnych kilogramów. Wszystkie znaki wskazują, że nie będzie lepiej. Nie oszukujmy się, globalne ocieplenie i 20 stopni Celsjusza zimą w Polsce? Nie, jeszcze długo nie... Humoru nie poprawiają również szarzy ludzie na ulicach naszych miast. Nie chodzi tylko o wszechobecną szarość ubiorów, ale głównie o szaroburą mentalność, z naciskiem na burą. Ogólnie jednolity ponury, narzekający na wszystko tłum, wśród którego zdarzają się nieliczne promyki słońca - kolorowi obywatele, dla wielu nie odkrytej, Krainy Szczęścia. ONI swą mentalnością, ubiorem dodają radości innym. Ci smutni ludzie powinni być IM wdzięczni za to, że na paletę szarości wprowadzają odrobinę koloru, słońca w pochmurny dzień. Niewielu jest takich ludzi. To fakt, bo poza pomysłem na siebie, potrzeba jeszcze odrobiny odwagi, by wyjść na ulice w czerwonym kapeluszu z wielkim słonecznikiem na samym środku lub w spodniach w kolorze tęczy. Czyż jednak nie robi się nam cieplej na duszy, gdy pośród tłumu niezadowolonych z życia ludzi spotykamy kogoś tak radośnie wyglądającego? Od razu chce się nam uśmiechać! Może warto wiec zacząć uśmiechać się do przechodniów? Że niby wezmą nas za wariatów? To nic! W gruncie rzeczy to nawet zabawne! Przy odrobinie dobrych chęci nie powinno to być niczym trudnym! Nie należy się też przejmować dziwnymi i podejrzliwymi spojrzeniami, które początkowo mogą zniechęcać do zwykłej uprzejmości. Sama ostatnio byłam świadkiem, jak oszalały tłum pasażerów, jednego z autobusów, w ferworze walki o miejsca dziwnie spoglądał na miłego chłopaka, który z uśmiechem na twarzy przepuszczał kolejne osoby! Istne szaleństwo... Poza tym, pamiętajmy też, dane dobro powraca po stokroć silniejsze! Do dzieła zatem! Uśmiech wręcz obowiązkowy!

Co jednak, gdy uśmiech nie pomaga? Odradzam powszechnie stosowaną na chandrę czekoladę! Po co później dręczyć się tym ile kalorii się wchłonęło? Przecież nie o to chodzi! Nie polecam też zakupów. Chyba, że należycie do tej szczęśliwej grupy wybrańców natury, która mieści się w rozmiary 34-36, lub tzw. standardowe. W innym wypadku - brak odpowiedniego rozmiaru, za krótkie rękawy czy nogawki mogą na dobre popsuć humor! Co więc począć? Samotny spacer? Czemu nie? Pod warunkiem, że jesteście uodpornione na widok zakochanych obściskujących się na ławkach... Jeśli tak, to taki spacer ma wiele plusów:

1) Nikt nie narzeka, że chce już wracać, bo go nogi bolą.
2) Dobry discman nie jest zły! Oczywiście z dobrą muzyką!
3) Można godzinami siedzieć na ławce i czytać, czytać, i jeszcze raz czytać!
4) Gdy tak już się czyta...Można troszkę oszukiwać i zamiast tego śledzić tego przystojniaka, który właśnie nas minął!
5) Spacerując zawsze można się zgubić i poprosić w/w przystojniaka o pomoc! Na pewno okaże się dżentelmenem i nie opuści kobiety w potrzebie!
6) Z czasem nabiera się wprawy i plusów jest znacznie więcej. Każdy musi je sam odnaleźć!

Jeśli jednak szaruga okazuje się zbyt wielka, by spacerować...I na to znajdzie się rada! Najlepiej, gdy przyjaciółka ma trochę wolnego czasu a najlepiej, gdy ma go mnóstwo! Wówczas problem nie istnieje, po prostu umawiamy się na ploteczki, które każda z nas uwielbia! Całości dopełni lampka dobrego wina i pyszny deser. Jeśli nie będziecie miały problemu z sumieniem ( odnośnie kalorii ) to może być cokolwiek! Natomiast gdy przyjaciółka jest akurat zajęta, można ją "wymienić" na książkę, film - według upodobań. Należy tylko zwrócić uwagę na to, co wybierzemy. Na leczenie smutków nie nadają się melodramaty, by zaś przegonić żal po tym draniu, który właśnie odszedł - nie polecałabym komedii romantycznych, tam przecież zawsze są happy end'y!

Deszczowa jesień nie sprzyja dobremu nastrojowi. Inaczej, gdy świeci słońce, wówczas jesień jest naprawdę piękna! Dookoła feeria barw i zapachów charakterystycznych dla tej pory roku! Jeśli tylko się chcę wszędzie można dostrzec piękno i dobre strony. Najważniejsze jest, by cieszyć się drobnymi rzeczami. Wstajesz rano i ciemno za oknem? Ciesz się , że nie pada? Pada? Ciesz się, że masz parasol!

Od dzisiaj kierujcie swój wzrok w stronę miłych, kolorowych ludzi i uśmiechajcie się, na pewno łatwiej pokonacie trudy codzienności!

Najczęściej zadawane pytania



Podobne artykuły:


Wersja do druku