BREAKFAST AT HAMMERSMITH - PART IV
PRZEGAPIŁAM BIG BENA!! Zwiedzania Londynu ciąg dalszy. Nastał czas, aby zobaczyć symbol tego miasta znany chyba wszystkim narodowościom. Wsiadłam więc w metro, dojechałam na Westminster i przeszłam obok Wielkiego Bena jakby nigdy nic. Wyobrażacie to sobie??!! Mój przewodnik przewidział to, a ja dawno sama się tak z siebie nie uśmiałam. Po chwili moja konsternacja osiągnęła apogeum. Przecież Big Ben i budynek parlamentu robią piorunujące wrażenie!!! Ten kilkusetletni majestat i architektoniczny przepych zamknięty w doskonałej bryle! A ja, niczym ignorantka, prawie przeszłam obok tej perełki.
Pieknie zachowany zamek Tower polecam do zwiedzena każdemu. Klejnoty Windsorów zapierają dech, każdemu na ich widok serce szybciej bije a oczy nabieraja innego blasku. Wszyscy chłopcy powinni mieć okazję obejrzenia średniowiecznych zbroi, mieczy, armat. Na mnie największe wrażenie wywarł rynsztunek bojowy kilkuletniego dziecka. Spokornieć można zwiedzając sale tortur i ich eksponaty. Kołnierz najeżony śmiertelnym kolcami, pręgierz, koło do łamania ludzkich członków, szubienica, autentyczny kołek i topór do ścinania niepokornych głów – wszystko to zobaczyć można w Tower.
Londyn to piękne i męczące, z całą pewnością warte zobaczenia. Zapraszam!!
...