|
||
Strona główna > Dział: O nas i dla nas > Artykuł: Kobiecość i seksualność w XXI wieku Kobiecość i seksualność w XXI wieku |
||
| Każda z nas ma prawo do miłosnych uniesień. W dalszym ciągu jednak wiele kobiet wstydzi się mówić głośno o swoich potrzebach seksualnych. Bywamy spięte, nasze myśli krążą gdzieś wkoło i nie pozwalają w pełni przeżywać i czerpać korzyści ze stosunku seksualnego. Skąd właściwie te nasze problemy i jak możemy sobie pomóc, o tym postaram się kilka słów powiedzieć. | ||
![]() Zdaniem Radosława Jerzego Utnika, psychologa-seksuologa przyjemność seksualna i orgazm pełnią ważną rolę cementującą związek. Regularne życie płciowe jest czynnikiem sprzyjającym zdrowiu fizycznemu i psychicznemu, a także czynnikiem antydepresyjnym - z uwagi na wysiłek fizyczny i pozytywne emocje związane z aktywnością seksualną. Sytuacja, w której tylko jedno z partnerów przeżywa orgazm może być trudna dla drugiej osoby - gdyż tym właśnie różni się związek seksualny od nieseksualnego. Każda z nas może zapewne przypomnieć sobie sytuację, kiedy byłyśmy zbyt spięte, by naprawdę przeżyć miłosne uniesienie z bliskim nam mężczyzną. Pomimo naszych starań coś nie wychodziło i nie czułyśmy się zaspokojone. Jedne z nas dla świętego spokoju i by nie urazić swojego partnera, udawały wtedy orgazm, niektóre zdobyłyśmy się na szczerość. Najważniejsze jest jednak to, że pomimo wszystko nie było nam dobrze. Okazuje się jednak, że aby pojawił się orgazm nie potrzebujemy wbrew pozorom wymyślnych technik miłosnych. Wystarczy odpowiednia atmosfera bliskości i zaufania. Ciało jest mądrzejsze od nas i potrafi otworzyć się na przyjemność płynącą z kontaktu fizycznego. My natomiast najczęściej blokujmy go wstydem, zmęczeniem czy stresem. W naszej kulturze orgazm otoczony jest masą mitów i przesądów, zbyt często udawany lub traktowany jak wstydliwa tajemnica. W praktyce jednak powinien zasługiwać na przyjaźń i serdeczność. Tak naprawdę bez względu na to, czy przechodzi burzą, czy łagodną falą ciepła, jest piękny i wartościowy. Musimy jednak pamiętać, że może zdarzyć się tak, że brak orgazmu wynika nie z braku treningu, ale z innych przyczyn. Wtedy powinny wymagać one specjalistycznej diagnozy lekarskiej. Możemy skorzystać wówczas z konsultacji seksuologicznej, ponieważ wiele problemów ustępuje po kilkumiesięcznej terapii. Nasze prawo do rozkoszy Zapraszamy do dyskusji... Re: Nasze prawo do rozkoszy Nie słuchacie tych bzdur dziewczyny. To właśnie przez taki patriarchalny dyskurs wiele kobiet w XXI wieku wciąż nie ma pojęcia o swojej seksualności: orgazm wyuczony, trening. Tylko faceci nie potrzebują żadnego treningu. Orgazm u kobiet jest tak samo automatyczny i łatwy w osiągnięciu jak u mężczyzn. Dochodzi się do niego przez pocieranie łechtaczki bo po to ona tam jest, tak jak u mężczyzn przez pocieranie żołędzi. Oczywiście inne punkty są wrażliwe na dotyk i sprzjają podnieceniu ale głównym żródłem orgazmu jest łechtaczka. I nie musicie się dopasowywać do facetów żeby odczuwać orgazmy. Znam kobiety które doznają orgazmy od wieku przedszkolnego i nawet nie pamiętają jak się tego ?nauczyły?. Twój komentarz dodaj Inne artykuły:
|

















