|
||
Strona główna > Dział: O nas i dla nas > Artykuł: Nie zostawiajcie swoich kobiet! Nie zostawiajcie swoich kobiet! |
||
| -ostrzega Sławomir Wolniak, lekarz psychiatra, biegły sądowy, ordynator Kliniki Psychiatrycznej i Terapii Uzależnień Wolmed. Według badań Pentora, co trzeci Polak powyżej 15 lat poważnie zastanawia się nad wyjazdem do pracy w Europie Zachodniej. Szacuje się, że od wejścia naszego kraju do Unii Europejskiej, w celach zarobkowych za granicę wyjechało blisko 2 mln. rodaków. Wbrew pozorom kryzys, który wydawał się zwiastować zmianę postaw emigracyjnych, nie wpłynął istotnie na zmianę sytuacji. | ||
![]() Na alarm biją analitycy gospodarki – ostrzegając, że odpływ fachowych kadr wpłynie na poziom PKB, przedsiębiorcy – bo coraz trudniej znaleźć im wykwalifikowanych pracowników, ekonomiści i socjologowie – ostrzegając przed zbyt gwałtowną zmianą struktury demograficznej społeczeństwa. Coraz częściej do tych opinii dołączają psychologowie, terapeuci i – psychiatrzy. Miało być tak pięknie... Pierwszym zderzeniem jest już bariera językowa. Okazuje się, że wyszlifowany w czasie kursów angielski nie zawsze pozwala na płynną komunikację za granicą. Jeśli mają znajomych, którzy podpowiedzą jak załatwić formalności i pomogą w znalezieniu zatrudnienia – start będzie o wiele łatwiejszy. Jeśli nie – rozpoczną od stresów i nieporozumień. Sama praca, która przeważnie nie jest zgodna z aspiracjami i wykształceniem, także staje się źródłem dyskomfortu psychicznego. Zarobki, przekraczające znacznie naszą średnią krajową, imponują tylko w przelicznikach. Kiedy trzeba za nie opłacić mieszkanie, wyżywienie, pokryć bieżące wydatki, a do tego jeszcze część przekazać rodzinie – czar pryska. Młody człowiek dowiaduje się, że czeka go długi czas wyrzeczeń i nowych rozczarowań. Na codzienne kłopoty nakładają się nieporozumienia z przełożonymi, kolegami z pracy, którzy nie zawsze akceptują „nowego”, tęsknota za krajem i bliskimi, czasami choroba. -Każda zdrowa osoba w takiej sytuacji odczuwa silny stres. – podkreśla ordynator Wolniak.- Stres nie jest jednak niczym złym. Jest stanem nieodłącznie związanym z działalnością człowieka. W umiarkowanej dawce mobilizuje nas do działania, uczy odporności. -Moi pacjenci w takich sytuacjach najczęściej sięgali po alkohol, tabletki uspokajające, czasem po jedno i drugie.- mówi Sławomir Wolniak Zaprzyjaźniony farmaceuta, pracujący w Irlandii, codziennie wypijał drinka w pobliskim barze. W domu poprawiał jeszcze piwem i lekko podchmielony usypiał. Dzień zaczynał zawsze na trzeźwo. Wywiązywał się ze wszystkich zawodowych obowiązków. Przyjechał jednak do kraju znacznie osłabiony, twierdząc, że to przepracowanie, niedożywienie i – właśnie stres. Kiedy usłyszałem, że pije tak regularnie, zaproponowałem odtrucie i oczyszczenie organizmu. Po raz pierwszy w mojej długoletniej praktyce zetknąłem się z przypadkiem, że pacjent, wydawało by się jeszcze nie uzależniony, popadł w najbardziej klasyczne delirium tremens z pełnymi objawami... Takim szokiem okazało się odstawienie alkoholu. Zapraszamy do dyskusji... Twój komentarz dodaj Inne artykuły:
|

















