W swym paryskim salonie nie tylko czesał światową elitę, przygotowywał także stroje, kapelusze i peruki do sztuk teatralnych, rewii i przedstawień operowych. Dla Cecil Sorel zaprojektował kolekcję kreacji, w której francuska aktorka wystąpiła w rewii „Vive Paris”. Dla Josephine Baker stworzył jej najsłynniejszą fryzurę z okalającymi twarz pierścieniami włosów. Ta stylizacja została uwieczniona na historycznej okładce „Vogue'a” - pierwszej, jaką zdobiła czarnoskóra kobieta.
Amerykanie oferowali 6 milionów franków w złocie, by ściągnąć go za ocean, mimo to musieli czekać na Antoine'a wiele lat. Na dłużej wyjechał tam dopiero w 1939 r. i został do końca wojny. Pracował w hollywoodzkiej wytwórni Metro Goldwyn Meyer, gdy powstawały tam spektakularne filmy - „Przeminęło z wiatrem” i „Czarnoksiężnik z krainy Oz”, a gwiazdami srebrnego ekranu były m.in. Joan Crawford, Ginger Rogers i Katherine Hepburn. Antoine specjalizował się w stylizacji fryzur w filmach historycznych. Także po wojnie tworzył kinowe wizerunki gwiazd, m.in. w 1959 r. Brigitte Bardot w ułożonej przez niego fryzurze zagrała w filmie „Babette idzie na wojnę”.
Fryzjerstwo było dla Antoine'a formą sztuki. „Na klientkę patrzę jak rzeźbiarz na modelkę” - mawiał. Jako twórca haute coiffure szukał natchnienia w dziełach malarskich, rzeźbiarskich, w historii. Czerpał m.in. z obrazów Francisco Goi i Diego Velasqueza. Kolekcjonował obrazy Xawerego Dunikowskiego i Olgi Boznańskiej, które w połowie lat 60. przekazał powstającemu w Łodzi muzeum. Sprzedał nawet jedną ze swych paryskich kamienic, by zbudować w Sieradzu nowoczesne centrum kultury. Jego wizjonerki projekt nie zyskał jednak akceptacji ówczesnych władz PRL. „Antoine był poetą i dzięki temu zmienił sztukę fryzjerską w sztukę prawdziwą” - mówił o nim Jean Cocteau.
Od cyrulika do króla fryzjerów
Antoni Cierplikowski przyszedł na świat w Wigilię 1884 r. w Sieradzu, wówczas małym miasteczku należącym do guberni kaliskiej. Urodził się w drewnianym domu, w rodzinie ubogiego szewca. Uwielbiał czesać swą młodszą siostrę - układał jej loki i utrwalał je... miodem. Jako 11-latek zaczął praktykować u miejscowego cyrulika, potem pomagał w łódzkim zakładzie wuja. Pewnego dnia w jego zastępstwie uczesał żonę zamożnego fabrykanta, która - zachwycona talentem chłopca - powiedziała: „Antosiu, twoje miejsce jest w Paryżu!”.