Ustaw jako startową Linkuj do nas!

Autor:   Dodano: 2007-02-07
Newsletter:    
Strona główna > Dział: Rozrywka > Artykuł: WYRZUTY

WYRZUTY


Kelnerka, której hobby to kręcenie tyłkiem i notoryczna bezrobotna, która nie może przestać uciekać, choć nikt jej nie goni. Czy łączy ich tylko wspólny warkocz?
Taksówkarz, który uwielbia kobiety tylko wtedy, kiedy śpią, i jego przyjaciel, który pisze nie swój pamiętnik.
Czy łączy ich tylko płacz matek?
Z czworga tych (nie)typowych ludzi powstają związki, w których miłość dokonuje tego, co możliwe i niemożliwe zarazem.
Wszystko się jednak komplikuje, gdy do głosu dojdzie to, co do tej pory potrafili ukryć.





Monika Mostowik
„Wyrzuty”

Fragment książki




Ludzie spotykają się jedynie po to, żeby zobaczyć,
jak bardzo różnią się od siebie. Z tymi, którzy różnią się od nich najbardziej, zostają na dłużej. Jakby życie chciało
pokazać im wszystko, co nie jest nimi.
Olga Tokarczuk, „Ostatnie historie”




Trzecia w nocy to ulubiona pora Jacka. Wtedy prawie wszyscy już śpią – wampiry już są najedzone, a pracownicy fabryk i kierowcy autobusów jeszcze nie wstali. Wiedział, że o tej porze nikomu nie wejdzie w drogę. Szedł korytarzem internatu ze świeczką wybrzuszającą kieszeń spodni, wyglądało to co najmniej dwuznacznie, i z tego był całkiem zadowolony. Stąpał powoli, na bosaka, choć dziurawe skarpetki nie wyglądały przyzwoicie, ale przynajmniej były zielone, tak jak spodnie, tak jak dywan. Stanął wreszcie przed pokojem numer sto piętnaście i o mało nie zadrżał na samą myśl o tym, że zaraz zobaczy ją nagą, ale w tej ciszy nawet drżenie z pewnością byłoby słychać. Nie wahał się długo, bo już miał dosyć tego wyobrażania sobie, zbyt wiele razy budował tę chwilę w myślach, teraz musiał to poczuć naprawdę. Otworzył drzwi i podszedł do jej łóżka. Tutaj dywan był bordowy, ale na szczęście było ciemno i Jacek wcale się tym nie przejął. Zdjął z niej kołdrę, która była tak cienka, że nawet gdyby się obudziła i tak z pewnością nie czułaby różnicy, ale kobiety uwielbiają przecież zakrywać pewne rzeczy tak dla zasady. Kiedy już zobaczył kontury jej ciała na białym prześcieradle (niestety, prześcieradła mają to do siebie, że zazwyczaj są białe, ale Jacek nie zamierzał teraz się tym martwić), wyciągnął świeczkę i zauważył, że niewiele mu
w kieszeni ubyło. Kiedy ją zapalił i zobaczył Asię w całej okazałości, nie mógł się opanować. Łzy zalały mu twarz, ręce zaczęły drżeć. Obserwował najpierw jej śpiącą twarz, taki zupełny spokój, jakby nie miała pojęcia o jego istnieniu (bo tak było w istocie), ale Jackowi wcale by to nie przeszkadzało, nawet gdyby się o tym dowiedział od jej najlepszej koleżanki, która zresztą prawdopodobnie się w nim kochała, więc być może powiedziałaby to z zazdrości. Ten właśnie moment należał do niego. I Asia – śpiąca, śniąca pewnie o Grześku z technikum, ale miał to gdzieś. Świeczka na szczęście tego nie pokazywała, niektóre sprawy zawsze pozostają w cieniu. Przesuwał światło tak, żeby zobaczyć każdy detal. Tylk o Asi wszyscy wiedzieli, że śpi nago, dlatego nie mógł się powstrzymać. Normalnie wystarczały mu same kontury, ale w takim wypadku byłoby
to marnotrawstwo. Świeczka była taka nastrojowa, poza tym latarka może i lepiej by mu wszystko pokazała, ale bał się, że obudzi ją byle pstryknięcie. Patrzył na jej brzuch i wiedział, że jest ciepły, ileż by dał, żeby położyć na nim dłoń, to by było jednak wielkie ryzyko. Zbliżył tylko rękę
i zatrzymał na odległość milimetra, tak, że czuł drobne włoski na jej ciele. Zadrżał z rozkoszy
i wtedy gorący wosk ze świecy spłynął na jej dekolt. Zerwała się i zanim jeszcze otworzyła oczy, zaczęła wrzeszczeć okrutnie, a po chwili na widok Jacka jeszcze bardziej. Jacek upuścił z wrażenia świecę, nie znosił, jak kobiety się wydzierają, usiłował zamknąć jej usta, zasłonić i wbił jej dłoń między zęby, jak psu, który usiłuje go pożreć.* Ucichła, ale od świecy zajęły się jej włosy i pościel. Ugasił jej głowę i porwał ją stamtąd. Biegł korytarzem, trzymając ją na rękach jak weselny tort dla swojego kuzyna i tym razem chciał tego nie spieprzyć, nie przewrócić się na oczach wszystkich. Dobiegł do pokoju lekarza, który jak większość normalnych ludzi spał, i wrzucił mu rozpaloną
i zemdloną Asię do łóżka. Potem pobiegł z powrotem, gasić pożar.
[1]   [2]   [3]   [4]   [5]   [6]   [7]   [8]   [9]   [10]   [11]   Dalszy ciąg artykułu


Twój komentarz dodaj


Inne artykuły:
picture picture picture picture

Galeria

Moda

Ciacha


Tagi: -
REKLAMA    KONTAKT    PARTNERZY    REDAKCJA       ile kalorii ma   ebook informacje prasowe tagi
© 2004 - 2011 Herbert Grossfuss Media
  • Menu