|
||
Strona główna > Dział: Kultura > Artykuł: Dziedzictwo kobiecości i przeszłość, której nie znamy Dziedzictwo kobiecości i przeszłość, której nie znamy |
||
| „Wszystkie moje matki” Luizy Piotrowicz to opowieść niezwykła, szczelnie wypełniająca wiele luk pośród innych książek ocierających się o psychologiczne aspekty ludzkiej egzystencji. Z jednej strony dosłowna i realizująca się w sposób bezpośredni, rozłożona na czynniki pierwsze; z drugiej – nieprzewidywalna i niepokojąca. Z całą pewnością jednak wciągająca! | ||
![]()
Jej codzienność determinuje demon samotności, który – jak się niebawem okazuje – odziedziczony został przez nią od biologicznej matki -schizofreniczki, którą poznaje dopiero w wieku 30 lat. Wiadomość o prawdziwym pochodzeniu wstrząsa Weroniką tak bardzo, że postanawia na czas jakiś zupełnie wyłączyć się z życia, które dotąd prowadziła, odejść z pracy, porzucić telefon, odciąć się od cywilizacji i wyruszyć w nieznane, aby poznać kobietę, która ją urodziła. Zapytać, dlaczego została przez nią porzucona. A wreszcie – przekonać się, czy odstawiając leki podawane jej przez całe życie przez adopcyjną („drugą”) matkę-psychiatrę, spowodują rozwój choroby, która rzekomo była udziałem Martyny, biologicznej matki Weroniki. Rozmowy z Martyną także ofiarowują jej bardzo wiele, lecz przekonuje się o tym dopiero po jej śmierci, kiedy dociera do niej, że tak naprawdę nie chciała jej słuchać. Jedną z tych nauk, które na długo zapadną Weronice w pamięć, wyniesionych z owego wiejskiego domku, jest konieczność przerwania ciągłości trwania fatum wiszącego nad każdą z kobiet w jej rodzinie – nad jej matką, nad jej babką itd. Fatum, które niejako determinowało ich nieszczęśliwy los – każdej z osobna. Weronika dopiero z czasem przekonuje się, że istnieje dla niej przeznaczenie – musi wydać ze swego łona to jedyne dziecko (płci żeńskiej), które położy kres tragizmowi i pokona demona samotności, który to towarzyszył kobietom tej samej rodziny od pokoleń. Tak się właśnie dzieje. Książka nie kończy się jednoznacznie, lecz nie jest to jedyny powód, dla którego książkę trzeba uznać za naprawdę wyjątkową. Twój komentarz dodaj Inne artykuły:
|





















