Idzie wrzesień, idzie jesień, idą słoty z nimi boty. Czernie idą,wionie nudą. Kolor w botach i po słotach!
Bata, 279 zł.
Czeka nas czarna pora roku. Czarna nie ze względu na wcześnie zapadający mrok, nie dlatego,że drzewa są oblegane przez wiecznie skrzeczące ponuro wrony. Czarno robi się na ulicach. Wraz z wrześniem notuję coraz więcej czerni na grzbietach i stopach przechodniów. Ponuro, nudno, zwyczajnie...
Aby zachować chociaż trochę słonecznej, letniej jeszcze radości i zaniechać depresyjnym nastrojom proponuję kolorowe botki. Wysokie obcasy i zupełnie płaskie podeszwy. Do grubych rajstop, ciepłych płaszczy, tudzież by ożywić wspomnianą już czerń.
Stwórzmy tęczowy raj na ulicach i zafundujmy sobie koloroterapię turkusami,pomarańczami, czy zielenią. Dorzućmy tu i ówdzie błyszczący cekinek, czy nit.
Paniom, których praca, lub osobowość nie pozwala na kolorowe, obuwnicze szaleństwo- oferuję szarości. Spokojnie i NIE CZARNO.