Zabiegi kastracji i sterylizacji są wykonywane znacznie liczniej właśnie wiosną. Z jednej strony przyczynia się do tego powszechna akcja sterylizacji, dzięki której właśnie marcowe zabiegi w Polsce są tańsze. Z drugiej zaś strony to właśnie wiosna przyczynia się do naturalnego pobudzenia w zwierzętach instynktu rozrodczego – zaczynają się pierwsze cieczki u suczek i rujki u kotek.

O ile w okresie cieczki czy rujki samica nie może być poddana zabiegowi, o tyle samce można kastrować w każdym momencie roku, a jest to szczególnie wskazane u osobników młodych, które nie wyrobiły jeszcze negatywnych nawyków. W przypadku samców zabieg jest prostszy i mniej stresujący dla zwierzęcia i właściciela; samice potrzebują więcej czasu, aby dojść do siebie po jego wykonaniu. W tym okresie trzeba zapewnić zwierzętom maksymalny komfort.

Kastracja psa i kocura

W przypadku psów i kocurów kastracja zazwyczaj polega na usunięciu jąder, coraz rzadziej z całym workiem mosznowym. Przebiega w lekkiej narkozie, a sam zabieg trwa kilkanaście minut i coraz częściej kończy się jedynie niewielkimi, rozpuszczalnymi szwami. Warto jednak mieć na uwadze, że nawet krótka narkoza może wpłynąć negatywnie na organizm zwierzaka, dlatego istotne jest, aby zapewnić mu maksimum komfortu. Warto po kota czy małego psa pojechać z transporterkiem, do którego go schowamy, aby czuł się bezpiecznie. Transporter wykładamy specjalnymi podkładami na wypadek popuszczenia moczu czy wymiotów, które są niekiedy efektem „schodzenia” narkozy. W przypadku, gdy zwierzę ma szwy nierozpuszczalne, istotne będzie zabezpieczenie za pomocą kołnierza pozabiegowego – w ten sposób pies czy kocur nie jest w stanie samodzielnie wygryźć szwów z miejsca, które po zabiegu, w wyniku zrastania, na pewno jest lekko obolałe i swędzące. W zasadzie już po 2-3 dniach kocur czy pies wraca do dawnej formy, a rana nie wymaga wielu zabiegów prócz ewentualnego osuszenia czy wizyty u lekarza, jeśli zaczyna niepokojąco puchnąć.

Sterylizacja kotek i suczek

W przypadku kotek i suczek sprawa jest nieco bardziej skomplikowana. Zabieg trwa zwykle nawet dwa razy dłużej i jest poważniejszą operacją z ingerencją w jamę brzuszną, dlatego rekonwalescencja po nim jest również wydłużona. Istotne jest, aby po zabiegu zapewnić zwierzęciu spokojne, wygodne miejsce ograniczające ruch, np. transporter albo klatkę kennelową. W miejsce to kładziemy maty dla psa czy kota – będą one chłonąć popuszczany mocz, zwłaszcza że przez pierwsze kilkanaście godzin zwierzę może nie mieć ochoty i siły ani na spacer, ani na wizytę w kuwecie. Dobrze jest również suczkę czy kotkę okryć czymś ciepłym, bo po narkozie i zabiegu temperatura ciała w naturalny sposób spada. W przypadku sporych szwów, jeśli zostawiamy zwierzę samo, powinno mieć ono nałożony kubraczek pooperacyjny oraz kołnierz, aby zminimalizować ryzyko rozdrapania czy wylizania świeżej rany. Na ogół jednak, gdy mamy zwierzę pod kontrolą, rana powinna być odsłonięta, bo będzie wówczas szybciej się goić. Przez pierwsze kilka dni, zgodnie z indywidualnymi zaleceniami weterynarza, dobrze jest podawać suczce czy kotce niewielkie ilości pokarmu mokrego, np. w formie wysokokalorycznych i łatwo przyswajalnych saszetek mokrej karmy. Samice do pełni sił po zabiegu wracają w okresie od 10 do 20 dni.

Artykuł powstał przy współpracy ze sklepem zoologicznym keko.pl


Podobne artykuły: