Witam z Omanu. Aktualnie jestem na wyprawie na Półwyspie Arabskim. Dzięki promocji lotniczej, bilet z Warszawy kosztował mnie 1300 zł w dwie strony. W Omanie jest bardzo mały ruch turystyczny, dlatego hotele ograniczają się w zasadzie tylko do stolicy.

W terenie jestem zmuszony nocować w namiocie, co z drugiej strony jest znaczną oszczędnością. Nocleg w hotelu to koszt 80 zł na osobę. Na miejscu nie jest tanio, gdyż Oman należy do krajów zasobnych w ropę naftowa, a jak wiemy energia rządzi światem, wiec krajowi wiedzie się całkiem nieźle. Na ulicach poruszają się luksusowe samochody osobowe, z czego większość posiada napęd na 4 koła. W końcu to kraj pustynny i bardzo górzysty, a niektóre złoża ropy czy kopalnie minerałów znajdują się w trudno dostępnych miejscach.

Omańczycy nie przepracowują się. Do wszystkich prac, które wymagają użycia siły zatrudniają hurtowo muzułmanów z Pakistanu, Indii i Bangladeszu. Mimo wykonywania naprawdę ciężkich prac dla tych ludzi jest to bardzo opłacalny interes, gdyż omański rial ma wysokie notowania na rynku walutowym i musimy za niego zapłacić aż 8,2 zł.

Jeśli chodzi o jedzenie i picie to godna spróbowania jest woda różana. Jest to górska woda mineralna wzbogacona naturalnym aromatem róży. Poza tym w każdej restauracji i barze królują gęste soki naturalne (0,7 litra, 8 zł) przyrządzane na bazie mango, awokado, pomarańczy, banana, guawy i kiwi. Potrawy są proste, smaczne i bardzo aromatyczne. Króluje ryż, indyjska ciapata i arabski chleb, do tego serwuje się różnorodne surówki i sałatki oraz sosy na bazie hummusu i warzyw. Mięsa to głownie wołowina, drób i baranina, która jest przyrządzana w mistrzowski sposób i dobrze doprawiana. Za spory zestaw obiadowy złozony z zupy, sałatek, chleba i mięsa nie zapłacimy więcej niż 15 zł za osobę. Oczywiście nie brakuje niedrogich dań z ryb i owoców morza. Niepolecane przeze mnie słodkie napoje gazowane, za puszkę kosztują zaledwie 1 zł. W Omanie, szczególnie podróżując między pomarańczowymi piaskami pustyni Wahiba wypada napić się mleka wielbłądziego, które w smaku nie różni się od mleka krowiego.

W Omanie opłaca się zakupić najprawdziwsze kadzidło (nie mylić z kadzidełkami) w cenie 5 zł za sporą garść oraz mirrę i złoto. Bardzo tanie sa także arabskie perfumy, które możemy zarówno kupić w zwykłych marketach jak i na bazarach. Zapach utrwalany jest w medium olejowym a nie alkoholowym jak robi się to u nas w Europie. Poza tym flakoniki w Omanie maja iście królewskie kształty. Tuż po przylocie opłaca się wynająć samochód, co wiąże się z kosztem 80 zł za dzień. Benzyna jest śmiesznie tania, chociaż Omańczycy narzekają na jej wysoka cenę wynoszą w przeliczeniu  na złotówki 70 groszy za litr! Biały w Omanie jest szanowany i zwraca powszechna uwagę, gdyż w porównaniu z Emiratami czy Katarem, europejscy specjaliści jeszcze tu nie dotarli.





Kobiety omańskie rzadko się pokazują, a jeśli już są widoczne to zazwyczaj odziane są w czarne szaty i często zakrywają twarz. Z kolei kobiety widziane na prowincji nigdy nie zakrywają twarzy i noszą bardzo kolorowe ubranie.

Oman nazywany jest krajem tysiąca fortów, a to dlatego, ze prawie w każdym mieście znajduje się przynajmniej jeden zamek obronny. Skarbem są tu rozlegle plaże, na których brzegach jaja składają żółwie morskie. Warte odwiedzenia sa także górskie wioski w całości zbudowane z gliny. Warto się spieszyć z ich odwiedzeniem, gdyż lokalna ludność z uwagi na wysoki dochód narodowy  wynikający ze sprzedaży ropy już dawno je opuściła. Gliniane domki w większości świecą pustkami, nikt ich nie remontuje, nie ulepsza, a każdy deszcz niszczy gliniasta strukturę. Poza tym gigantyczne góry kryją prawdziwe oazy życia- tzw. wadi. Są to międzygórskie doliny bogate w źródła mineralne, a tym samym tropikalną roślinność. Nierzadko źródła takie są naturalnie gazowane i ciepłe. Dzięki temu można pławić się w wysoko zmineralizowanej wodzie, do tego krystaliczne czystej i co najważniejsze- za darmo. W Omanie za żadna atrakcje turystyczna nie pobiera sie opłat, wyjątkiem są jedynie zamki, do których za wstęp płaci się w przeliczeniu 4 zł.

Jeśli zaciekawił Was Oman zapraszam na moją stronę na Facebook'u (Radek Wind), gdzie publicznie udostępniam albumy z każdego dnia pobytu w tym gorącym kraju.












Podobne artykuły: