|
||
Strona główna > Dział: Kultura > Artykuł: Blondynki podróże w czasie Blondynki podróże w czasie |
||
| Europa przez długie lata uważała się za centrum świata, i takie postrzeganie siebie starała się narzucić innym ludom naszej planety. Stosunkowo niedawno zaczęliśmy doceniać obce kultury, powstałe w czasach, gdy nasz kontynent pokrywały jeszcze gęste puszcze, kryjące w swych mrokach niewielkie osady rolników i myśliwych – przyszłe centra „cywilizowanego” (w naszym – europejskim – rozumieniu) świata. | ||
![]()
W swej najnowszej książce Pawlikowska odbywa podróż nie tyle w przestrzeni, ile w czasie, odwiedzając imponujące i tajemnicze centra dawno upadłych i zaginionych cywilizacji. Pierwsza część książki zabiera czytelnika do Meksyku. Jednak celem podróży są cywilizacje starsze niż współczesny Meksyk – Toltekowie i Aztekowie. Podróżniczka udaje się do Miasta Bogów – Teotihuacan, aby spróbować odtworzyć sposób życia ówczesnych ludzi, po których zostały już tylko monumenty: Piramida Słońca, Piramida Księżyca, Świątynia Quetzalcoatla. Burząc logiczny tok podróży, autorka w kolejnej części zabiera czytelnika do Kambodży, aby w ostatniej części powrócić na należącą do Chile Rapa Nui – Wyspę Wielkanocną, aby rozwikłać zagadkę moai. Opisując podróż do Kambodży prezentuje zaś właściwie dwie cywilizacje: tę nie tak dawną, której początek i koniec przypadł na wiek XX – ustanowioną siłą przez Czerwonych Khmerów, i tę sprzed tysiąca lat, po której pozostał fascynujący kompleks ruin świątyń i pałaców, zwany Angkor Wat. Twój komentarz dodaj Inne artykuły:
|

















