O swingowaniu pisano już jakiś czas temu. Potem temat ten nieco przycichł i dziś nie mówi się o nim zbyt wiele. Istnieje jednak wciąż wiele par, które szukając nowych wrażeń w swojej sypialni zapraszają do niej osoby trzecie. Wszystko po to, by uniknąć rutyny i czerpać jak najwięcej przyjemności z miłosnych igraszek.

Moda na swingowanie, czyli najprościej mówiąc seks grupowy z wymianą partnerów, nadeszła do nas ze Stanów Zjednoczonych, gdzie narodziła się w latach 60. w czasie tzw. rewolucji seksualnej. Już w latach 90. Zaczęły powstawać w naszym kraju pierwsze kluby dla swingujących par. Jak się okazuje zwolenników tej zabawy wciąż przybywa. Korzeni swingowania możemy się jednak dopatrywać już w starożytności. Wówczas w krajach takich jak: Egipt, Mezopotamia, Rzym czy Grecja tego typu zachowania stanowiły część rytuałów o podłożu religijnym i były na porządku dziennym.


Wielu z nas z pewnością to nie dziwi, bo ciężko wytłumaczyć sobie, że można dzielić się swoim partnerem z kimś trzecim. Seksuolodzy potwierdzają fakt, że eksperymenty w sypialni z udziałem innych par dotyczą zaledwie 1-4% Polaków posiadających stałych partnerów i co istotne- prędzej czy później, prowadzą do kryzysu w związku.

Jak to działa? Oczywiście nie jest łatwo znaleźć kogoś, kto zgodzi się na taką formę seksualnych uniesień. Pary, które pragną spróbować swingowania najczęściej zamieszczają więc ogłoszenia w internecie, istnieją nawet internetowe kluby swingowe. Bez trudów w sieci natkniemy się na zachęcające propozycje odważnych par:  „Jesteśmy kochającym się małżeństwem. Mamy po 28 lat. Jesteśmy atrakcyjni zarówno fizycznie jak i intelektualnie. Od jakiegoś czasu myślimy, a teraz chcemy zrealizować naszą "fantazję". Dlatego szukamy miłych, sympatycznych i atrakcyjnych par, z którymi, po poznaniu się i stworzeniu miłej atmosfery, odkryjemy to, czego jeszcze nie znamy. Czekamy na wasze odpowiedzi, chętnie ze zdjęciem. Jesteśmy z Trójmiasta, ale nie ograniczamy terytorialnie".

Zdaniem seksuologów w momencie, gdy para nawzajem akceptuje swoje zachowanie i nie ma żadnych wątpliwości, partnerzy nie czują się zagrożeni to nie ma w tym nic złego. Według specjalistów na eksperymentowanie najczęściej decydują się osoby w wieku od 30 do 40 lat, o długim stażu małżeńskim, którzy poszukują nowych bodźców.

Polska staje się krajem coraz bardziej "otwartym" obyczajowo, a w niektórych kręgach istnieje „moda” na swingowanie.



Podobne artykuły: