W teorii nic, co ludzkie nie powinno być nam obce. Zdawać by się mogło, że w XXI w. tabu dotyczące wielu tematów zostało zniesione. Tymczasem sprawy, o których wstydzimy się mówić ciągle istnieją, co więcej - zmieniają się cyklicznie co kilkanaście – kilkadziesiąt lat. Co ciekawe, walka z niektórymi chorobami niegdyś objętymi tabu dzisiaj staje się przedmiotem wielu edukacyjnych akcji społecznych.

Tak jest na przykład w przypadku otyłości. Coraz więcej słyszy się także o wygranej walce z chorobami nowotworowymi. Tematy te często poruszane są w publicznych dyskusjach, bohaterowie filmów i seriali zmagają się z nimi i w większości wychodzą z pojedynku zwycięsko. Kampanie społeczne mające uwrażliwić nas na los osób z różnym stopniem niepełnosprawności lub zaburzeniami odżywiania to dla nas codzienność. Dzięki nim oswajamy się z różnego typu dolegliwościami, jednak już teraz nadchodzi ,,nowa fala” wstydliwych problemów, które wymagać będą kolejnych kampanii ,,detabuizujących”.

Jednym z nich jest łuszczyca – choroba, charakteryzująca się nadmierną produkcją naskórka, który łuszczy się tworząc nieestetyczne plamy na ciele chorego. Źródła podają, że na łuszczycę cierpi do 3% światowej populacji. Chorzy boją się reakcji społeczeństwa, które ciągle żyje w przekonaniu, że choroba ta jest zaraźliwa. Pamiętajmy jednak, że podanie ręki czy jakikolwiek inny kontakt z osobą dotkniętą łuszczycą nie spowoduje infekcji.

Ogromnym tabu objęte są też choroby psychiczne. Bardzo często zdarza się, że osoby dotknięte tego typu dolegliwościami są eliminowane ze społeczeństwa, bardzo często nie otrzymują także wsparcia od najbliższej rodziny. Podczas gdy w USA posiadanie własnego psychologa czy psychiatry zdaje się być normą, u nas ciągle jest powodem do wstydu. Tymczasem z badań WHO wynika, że co czwarty z nas może cierpieć na różnego rodzaju zaburzenia psychiczne.

Kolejną dolegliwością, tym razem dotyczącą jedynie mężczyzn, są problemy dotyczące schorzeń prostaty. Pomimo licznych kampanii reklamowych, wielu panom męska duma zabrania udania się do apteki po odpowiednie specyfiki. Tymczasem łagodny przerost prostaty dotyczy około 50% mężczyzn po 60. r.ż. oraz 90% mężczyzn po70-tce. I co najważniejsze –  po odpowiednim zdiagnozowaniu, choroba ta nie jest trudna do  wyleczenia.

Natomiast typowo kobiecą dolegliwością jest zakażenie układu moczowego, które według statystyk przynajmniej raz w życiu dotyka co drugą kobietę. Mimo to badania wskazują, że ponad połowa Polek uznaje ten problem za krępujący i dopiero znaczne nasilenie objawów skłania kobiety do udania się do specjalisty. Tymczasem najnowsze badania dowodzą, że preparaty zawierające substancję czynną - liofilizowany ekstrakt wybranych szczepów E. Coli, stymulują ogólną odporność organizmu i zmniejszają ryzyko nawrotu objawów, co w przypadku tej choroby jest niezwykle cenne. W przypadku zakażeń układu moczowego pojawia się coraz więcej akcji, mających na celu uświadomienie kobiet, że dolegliwość ta nie powinna być tematem tabu, choćby ostatnia z takich akcji ,,Kobiece sprawy – nasze sprawy”, a panie, które zmagają się z zakażeniem układu moczowego zawsze mogą zwrócić się o pomoc do specjalisty.

Pomimo postępów w rozwoju obyczajowości i upadku wielu mitów, tematy tabu zawsze były, są i będą. To nieodłączna część kultury ludzkiej, nie pozwólmy jednak, by miała wpływ na nasze zdrowie. Badajmy się regularnie!



Najczęściej zadawane pytania



Podobne artykuły:

drogi oddechowe

Wersja do druku