Wielu z nas ma problemy z porannym wstawaniem. Jest jednak całkiem zdrowe, a przede wszystkim przyjemne lekarstwo na tę przypadłość. O czym mowa? O porannym seksie!
Przywykłyśmy już do tego, że zwykle seks z swoim mężczyzną uprawiamy wieczorem, przed snem. Leżąc już w łóżku, zmęczeni po całym dniu czasem jedynie z obowiązku zgadzamy się na zbliżenie. Okazuje się, że o wiele lepszą porą na seks dla nas obojga jest poranek.

Większość mężczyzn przyznaje bez bicia, że zaraz po przebudzeniu gotowi są do miłosnych igraszek. Dzieje się tak za sprawą najwyższego poziomu testosteronu w ich organizmie właśnie o tej porze dnia. U kobiety również w granicach godziny 7 i 8 poziom hormonów ulega wzrostowi. Jest to więc dobra pora do tego, by nowy dzień zacząć przyjemniej niż zwykle.

Seks o poranku nie tylko wprowadzi nas w lepszy nastrój, ale również szybciej postawi nas na nogi. Poczujemy się odprężeni, w lepszym humorze i przede wszystkim na naszych ustach pojawi się uśmiech na kolejny, nowy dzień. Większość z nas nie wyobraża sobie teraz, kiedy mogłaby znaleźć czas w pośpiechu codziennego dnia jeszcze te kilkanaście minut na miłosne uniesienia z rana. Warto jednak spróbować i nastawić jutro swój budzik o kilka minut wcześniej niż zazwyczaj. Zamiast drażniącego, elektronicznego sygnału, może lepszą pobudką będzie jakaś przyjemna muzyka, która sama wprowadzi nas w romantyczny nastrój?

Oczywiście seks z rana będzie dobrym rozwiązaniem dla par, które mieszkają razem i zwykle wstają o podobnej godzinie. Ciężko będzie kochać się, gdy dzieci już przebudzone pakują nam się do łóżka, albo tylko czekają aż się nimi zajmiemy.

Pamiętajmy także, że jeśli z samego rana nie czujemy pożądania i nie mamy ochoty na chwile przyjemności, nie ma sensu się do niej zmuszać, bo i tak nic z tego nie będzie. Jeśli jednak czujesz, że to może być dla ciebie- nie masz nic do stracenia! Przeciwnie możesz zyskać jedynie dobry nastrój.


Podobne artykuły: