|
||
Strona główna > Dział: Kultura > Artykuł: Magdalena Orzeł - Dotyk gwiazdy Magdalena Orzeł - Dotyk gwiazdy |
||
| Grupa przyjaciół związanych ze sobą wspomnieniami młodości, przyjaźnią i tajemnicami, a nade wszystko szukających miłości. Dokonali już życiowych wyborów i uświadamiają sobie, że są więźniami własnych i kulturowych ograniczeń. Czy będą w stanie je przekroczyć, czy odkryją skrywane prawdy? | ||
![]() Magda kilka dni przed ślubem wyznaje Filipowi, że nigdy nie przeżyła z nim orgazmu. Klara właśnie otrzymała diagnozę: rak szyjki macicy. Wiolka nie wie, czy wybaczyć mężowi i przyjaciółce zdradę, czy stracić ich oboje. Bożena ukrywa wieloletnią miłość i walczy ze swoimi preferencjami seksualnymi. Wiktor choruje na „władzę”, próbuje kierować życiem innych, używając emocjonalnego szantażu. Adam od lat portretuje kobietę z wyobraźni, w końcu ją spotyka. Fragment: – Magda, przestań udawać, że nic się nie stało, musimy pogadać. – Pogadać? O czym? Ja już wszystko powiedziałam... Chyba że ty coś ukrywasz? – Dobrze wiesz, o czym. O tym, co się stało w nocy, o tym,co mi powiedziałaś... – A co ja ci takiego powiedziałam? Boże, bierzesz to tak stuprocentowo poważnie i od razu wielka obraza, wielkie halo. Zwykła rzecz, zdarza się. Żyjemy, no nie? Nic się nie dzieje, nic się nie stało. – Stało się! Tak długo jesteśmy razem, wydawało mi się, że się kochamy, że jesteśmy blisko, a ty dopiero wtedy... Dobra, byłaś szczera, dobra, doceniam to, ale jakoś mi to nie gra, że dopiero wtedy... Wszystko, co dla mnie było piękne i naturalne, jest teraz zwykłym oszustwem... udawaniem... – Przestań, mówiłam, żebyś nie brał tego tak serio! Wyolbrzymiam proste sprawy! Przesadziłam, ok.? Nie to miałam na myśli... – Nie to? A co? Jezu... O co ci chodzi, człowieku? – Nie mów do mnie „człowieku” i nie przywołuj Jezusa, ty buddysto z bożej łaski... – A jak mam mówić? – Srak... Albo nic nie mów. – Nie wytrzymam. Człowieku, co jest grane? Nie masz, no... orgazmu? – Skończ już i daj mi spokój! – Przecież, no, jakoś... Magda. – Powiedziałam, co chciałam. Może zmyśliłam sobie? Nie ma tematu. – OK., nie ma tematu, dobra, ale nawet jeśli skłamałaś... to po co? – Uspokój się, nie podniecaj się tak, powiedziałam, co chciałam! Po co? Po co? Po nico. Po prostu sobie tak czasem coś palnę. – Nie, ja oszaleję. Czy ty jesteś normalna? Czyli to jest nieprawda? – Nie chce mi się o tym gadać! – Ale mi się chce! – Przestań! Nie podnoś na mnie głosu! – Magda, czy ty mnie w ogóle kochasz? – Znowu drążymy temat... Twój komentarz dodaj Inne artykuły:
|

















