Przerażające wnioski przedstawiła Grupa Edukatorów Seksualnych "Ponton" działających przy Federacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny. Według sporządzonych raportów wynika, że nastolatki unikają wizyt u ginekologa, a wiedzę na temat zdrowia intymnego i bezpiecznego seksu czerpią jedynie z internetu bądź od swoich rówieśników.
Według badań przeprowadzonych dzięki wakacyjnemu telefonowi zaufania możemy wywnioskować, że młodzi ludzie o wiele bardziej interesują się samym seksem niż zdrowiem intymnym, a także ryzykiem zajścia w ciążę. Nastolatkowie nie zdają sobie sprawy z tego, iż seks i zdrowie są ze sobą nierozerwalnie powiązane, a także z ryzyka, jakie niosą ze sobą niezabezpieczone kontakty seksualne. Młodym ludziom wciąż brakuje podstawowej wiedzy związanej ze zdrowiem, fizjologią, dojrzewaniem oraz profilaktyką chorób przenoszonych drogą płciową.

Zgłaszające się do "Pontonu" osoby mają wiele wątpliwości i lęków związanych ze zmieniającym się swoim ciałem. Z rozmów w domu lub lekcji biologii dysponują zwykle podstawowymi informacjami, takimi jak to, że dziewczyny miesiączkują, a chłopcy przechodzą mutację. Inne zagadnienia nie są omawiane ani w szkole, ani w domach. Dziewczynki zamiast udać się na wizytę do specjalisty pytają wolontariuszy  o wygląd piersi i narządów płciowych, chłopcy o wygląd jąder, penisa, gruczołów sutkowych. Niesymetrycznie rosnące piersi potrafią wpędzić dziewczynkę w panikę, że jest na coś chora, podobnie jak chłopców nęka strach, że „coś z nimi nie tak”, jeśli jedno z jąder jest mniejsze.

Zdaniem edukatorów „Pontonu” przyczyn pogłębiających się lęków możemy upatrywać w pornografii. Jeśli młoda dziewczyna zobaczyła w Internecie idealnie symetryczne wargi sromowe pozbawione włosów łonowych, a nikt jej nie powiedział, że rzeczywistość jest bardziej różnorodna, jeśli jej ciało odbiega od tego wzorca, wpada w lęk, że jest chora lub niewłaściwie zbudowana. Ciała ludzkie różnią się od siebie także w obrębie narządów rozrodczych, ale problem w tym, że nastolatki nie dowiadują się tego na lekcjach biologii, ani wychowania do życia w rodzinie (nawet jeśli takie zajęcia są prowadzone w ich szkole).

W dalszym ciągu nie wpaja się nastolatkom konieczności udania się na pierwszą wizytę u ginekologa. Młode dziewczyny bardzo często odczuwają lęk przed ginekologiem, a także tym, co może spotkać je w samym gabinecie lekarskim.  W środowisku nastolatków krążą przesadzone historie np. o bolesności i czasie trwania badania, które nie mają wiele wspólnego z rzeczywistością. Dziewczyny czują się również obrażane, poniżane czy oceniane przez lekarzy. Głównie przez dotkliwe uwagi samych lekarzy łatwo zamykają się w sobie i unikają regularnych wizyt. Co gorsze, ze swoimi lękami i niepokojem nastolatki pozostają na ogół samotne, ponieważ zwykle wstydzą się zapytać o takie tematy rodziców.





Podobne artykuły: