O dopalaczach zrobiło się niedawno bardzo głośno. Prasa na bieżąco informuje nas o kolejnych przypadkach zatruć dopalaczami. Coraz więcej osób sięgających po te odurzające środki to nieletni. Dlaczego problem dopalaczy jest tak duży i czym tak naprawdę są te specyfiki?
O dopalaczach słyszał chyba każdy. Nawet jeśli nigdy nie miałaś ich w ręku, to wiesz, że coś takiego jest i orientujesz się, że posiada to działanie odurzające. W niemal każdym większym polskim mieście, zwłaszcza w weekendy przed sklepami z szyldem dopalacze.com ustawiają się długie kolejki młodzieży. Co więc jest w nich takiego, że piątkowa impreza nie może się bez nich obejść?

Sama nazwa "dopalacze" używana jest przez nas potocznie i kryje za sobą całą grupę różnorakich substancji o charakterze psychoaktywnym. Nie są to jednak specyfiki, widniejące na liście substancji kontrolowanych przepisami ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii. Ich sprzedaż właśnie z tego powodu jest legalna. Dopalacze możemy zakupić w internecie, a także w sklepach tzw. "smart shops", czyli sprzedających substancje poprawiające funkcje poznawcze. W ich asortymencie pojawiają się m.in specyfiki o działaniu: relaksującym, stymulującym, psychodelicznym oraz halucynogennym. Pierwszy taki sklep powstał w Polsce w 2008 roku, w tej chwili rozwinął się z tego całkiem dobry przemysł.

Pewnym jest, że dostępne na rynku dopalacze są substancjami, które niewiele różnią się od tradycyjnych narkotyków. Różni jest przede wszystkim to, że można kupić je legalnie. Bardzo często sprzedawane są m.in. jako przedmioty kolekcjonerskie, mieszanki ziołowe czy nawozy dla roślin. Tak naprawdę nie ma dokładnej statystki zatruć dopalaczami, ponieważ w szpitalach są one  kwalifikowane jako tzw. inne zatrucia. Sytuacja zmienia się w przypadku, gdy z niewyjaśnionych przyczyn objawy zatrucia substancjami psychoaktywnymi wykazują osoby niepełnoletnie. Słyszeliśmy o tym dwa dni temu, gdy ofiarami dopalaczy stały się trzy gimnazjalistki z powiatu szydłowieckiego, które wymagały natychmiastowej hospitalizacji.

Tego typu przypadki spowodowały wydanie zarządzenia przez rząd o zamknięciu wszystkich sklepów z dopalaczami. Wycofane więc z rynku mają zostać artykuły zagrażające zdrowiu publicznemu a zamknięte sklepy, które je oferują. Zdecydowano o wycofaniu produktu o nazwie "Tajfun" i wszystkich podobnych do niego środków.

To jasne, że większość substancji, których nie dostaniemy już legalnie trafi z powodzeniem na czarny rynek. Zanim jednak sięgniemy po dopalacze zastanówmy się czy na pewno chcemy narażać na to swoje zdrowie i weźmy pod uwagę fakt, że są to substancje zmieniające naszą świadomość. Jeżeli koniecznie będziemy chcieli ich spróbować to najpierw dowiedzmy się dokładnie, jakie są skutki jej działania, a przede wszystkim efekty niepożądane i zagrożenia. Nie wierz we wszystko, co piszą w sieci. Poczytaj na forach internetowych, jak wygląda "bad trip", czyli proces zejścia, gdy substancja przestaje działać – bywa, że objawy dopiero wówczas stają się nieprzyjemne. Jeżeli chorujesz przewlekle i na stałe bierzesz jakiekolwiek leki – nie daj się zwieść i nie ryzykuj z dopalaczami. Tak samo nie łącz ich nigdy z alkoholem. Dobrze również, jeżeli przy sobie będziesz posiadała opakowanie po tym, co zażyłaś, aby w przypadku zagrożenia łatwiej było Ci pomóc. Nigdy nie wsiadaj za kółko po wzięciu dopalaczy!


Podobne artykuły: